Jacek Kurski, jako prezes TVP nie ma łatwego życia. Jego zarządzanie publicznym nadawcą wzbudza liczne kontrowersje. Po spięciu związanym z Festiwalem w Opolu także wielu muzyków ma do niego poważne pretensje.

Jedną z takich osób jest pierwszoplanowa postać konfliktu o festiwal – Maryla Rodowicz. Piosenkarka w wywiadzie udzielonym magazynowi Flesz zdradza szczegóły sporu o Opole. Warto przypomnieć, od czego wszystko się zaczęło.

W maju 2017 roku Kayah, która miała być gościem Maryli Rodowicz podczas jej koncertu jubileuszowego, zapowiedziała, że nie weźmie udziału w Festiwalu. W mediach zawrzało, wszyscy byli przekonani, że Kayah nie została zaakceptowana właśnie przez Kurskiego. Później okazało się, że Kayah zrezygnowała sama, w ramach protestu przeciwko cenzurze w TVP.

Maryla Rodowicz także wspomina w wywiadzie majową burzę wokół Opola. Przyznała, że początkowo, tak jak media, była przekonana, że Jacek Kurski cenzuruje Kayah. Poszła więc do niego, czego później żałowała.

– Żałuję tylko, że (Kayah) nie uprzedziła mnie o tym bojkocie. Gdybym wiedziała, że to planuje, nie poszłabym do prezesa Kurskiego rozmawiać o tej „czarnej liście”. On powiedział, że taka lista nie istnieje i chętnie zobaczy Kayah w Opolu. Więc kiedy wróciłam do domu i przeczytałam oświadczenie Kasi to trochę zbaraniałam – powiedziała Rodowicz.

Maryla Rodowicz od tamtego czasu kilkukrotnie zmieniała zdanie na temat swojego udziału w opolskim Festiwalu. Teraz wprost przyznaje, że nie chce więcej wypowiadać się jednoznacznie i z całą pewnością.

– Nie chcę kolejnego falstartu, więc nie będę opowiadać, którzy artyści wystąpią i czy ja stanę na deskach amfiteatru – stwierdziła Rodowicz.

...

Zobacz również