Wczoraj we Francji odbyły się wybory prezydenckie. Dziś już wiemy, kto przeszedł do drugiej tury. Pojawił się też pierwszy sondaż wskazujący preferencje wyborcze przed drugą turą, która odbędzie się 7 maja.

Do drugiej tury dostała się Marine Le Pen. Komentatorzy są podzieleni. Część twierdzi, że obecność Le Pen w drugiej turze była oczywista, inni określają ją „czarnym koniem”. Z kontrowersyjną nacjonalistką w drugiej turze zetrze się Emmanuel Macron, niezależny centrysta.

Z całą pewnością może być zaskoczeniem fakt, że żadna z głównych sił politycznych we Francji nie wprowadziła do II tury swojego kandydata. Przedstawiciel Partii Socjalistycznej, którą w 2012 roku reprezentował François Hollande, zdobył niespełna 6,5% głosów. Przedstawiciel najsilniejszej partii opozycyjnej – republikanów – François Fillon osiągnął najgorszy wynik, jaki mógł przewidzieć – był trzeci.

Zgodnie z sondażem zaprezentowanym przez francuski „Opinonway” Emmanuel Macron pokona Marine Le Pen, zdobywając 61% głosów. Według tego badania na Le Pen ma oddać głos 39%.

Bezpieczna przewaga Macrona nie jest zaskoczeniem. Kolejni kandydaci, którzy odpadli po pierwszej turze deklarują swoje poparcie właśnie dla niezależnego liberała.

Źródło: interia.pl

Zobacz również

Redaktor portalu pikio.pl, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Światopoglądowy konserwatysta, umiarkowany anarchista, zwolennik społecznej nauki Kościoła. Katolik i mąż.