Kto da więcej? Biedronka walczy z PiS o lekarzy

Kto da więcej? Biedronka walczy z PiS o lekarzy

Lekarze bez wątpienia są w ostatnich tygodniach w centrum zainteresowania nie tylko władzy, ale także i pracodawców. Nie tylko tych, którzy mają w swoim władaniu prywatne szpitale. Ostatnio do walki o lekarzy wkroczyła Biedronka.

To nie żart, a raczej próba zdobycia nowych pracowników w sektorze, którego dotąd dyskont nie eksploatował. Jak podają bowiem studenci Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, na tablicy ogłoszeń w budynku uczelni pojawił się plakat z ofertą pracy w Biedronce. Jak czytamy na ogłoszeniu, sieć popularnych marketów oferuje swoim pracownikom wypłatę w wysokości 2550 złotych brutto. Dodatkowo chce nagradzać zatrudnionych "za obecność" i informuje, że maksymalna premia wynosi 330 złotych.

Smutna walka o lekarzy

Jak wskazują studenci medycyny, to nic innego jak kolejny rozdział smutnej walki o lekarzy. Młodzi medycy, którzy zaczynają dopiero pracę w zawodzie, mogą liczyć na skromne 1400 złotych na rękę. To o wiele mniej niż zarabiają nawet początkujący pracownicy w dyskontach. Taka walka z PiS o lekarzy może się opłacić. Dowodem na to jest młody lekarz, który po medycynie zatrudnił się w Biedronce. Jak stwierdził absolwent medycyny, w sklepie "płacą więcej niż w szpitalu, także dodatki są nieporównywalnie lepsze". źródło: natemat.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News