Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Poszukiwany ksiądz prawosławny został znaleziony w towarzystwie prostytutek. Spotkano go w melinie, na którą zrobiono nalot. Żeby było śmieszniej, ksiądz wcale nie korzystał z usług pań do towarzystwa.

Białoruscy milicjanci dostali zgłoszenie od żony białoruskiego księdza Nikołaja Kirejewa. Miał pojechać na pielgrzymkę po obwodzie moskiewskim, jednak przestał odpowiadać na telefony żony. Zaniepokojona zgłosiła sprawę na milicję, ta zaś szybko znalazła duchownego.

Okazało się, że ojciec Nikołaj znajduje się na znanej milicji melinie w Witebsku, wykorzystywanej przez prostytutki. Odnaleziony ksiądz okazał się nie korzystać z ich usług, był bowiem sutenerem. Sprawę tę ukrywał także przed żoną.

Początkowo w obronie księdza stanęła cerkiew prawosławna, jednak dowody w sprawie nie pozostawiają wątpliwości. Pop został oskarżony o międzynarodowe sutenerstwo i stręczycielstwo. Białoruskie i rosyjskie służby nie zdradzają zbyt wiele szczegółów. Od funkcjonariuszy udało się wyciągnąć jedynie informację, że duchowny „chciał wywieźć kobiety do Petersburga”.

Żona ojca Kirejewa nie chce komentować sprawy. Od czasu wyjścia na jaw wstydliwych faktów unika kontaktu z mediami.

ZOBACZ TAKŻE:

https://www.youtube.com/watch?v=BDQNFq1uh2w

...

Zobacz również