Wczorajsze obrady sejmu przejdą do historii. Najpierw opozycja zablokowała sejmową mównicę w akcie sprzeciwu wobec ograniczeniu dziennikarzom możliwości poruszania się po sejmie. Wtedy PiS postanowił przenieść obrady do sali kolumnowej.

To właśnie w sali kolumnowej odbyło się głosowanie m. in. nad uchwaleniem budżetu. Zdaniem opozycji, było ono nielegalne, gdyż marszałek nie sprawdził kworum, którego – według opozycji – nie było. Co więcej, część posłów twierdzi, że nie wpuszczono ich na obrady.

W tym czasie pod sejmem zebrali się ludzie, którym nie podobają się działania Prawa i Sprawiedliwości. Protest trwał do późnych godzin nocnych. W tym czasie doszło nawet do starć manifestujących z policją.

Zdaniem części osób związanych z rządem i nie tylko, wydarzenia te były po części ustawione. Wodą na młyn krytyków opozycji są m. in. słowa posła Kukiz ’15.

Poseł Piotr „Liroy” Marzec twierdzi, że już dzień wcześniej posłowie zamówili do sejmu 1000 kanapek.

– Ktoś przeczuwał, że dzisiaj będzie się sporo działo – skomentował wczoraj  Liroy.

Internauci wskazują też na wypowiedź posła Eugeniusza Kłopotka z PSL, który już o 7:45 wieścił, że to będzie zły dzień dla sejmu.

– Zobaczy pan co dzisiaj będzie. […] Znowu będzie jedna wielka hucpa, walka, buczenie, krzyczenie, wyzywanie się. Ja nie chce być jakąś Kasandrą ale obawiam się, że jeszcze w tej kadencji dojdzie w sejmie do rękoczynów – powiedział

 

...

Zobacz również