Kociak po prostu nie chciał opuścić tego miejsca. Próby zabrania go stamtąd kończą się tym, że po chwili znów tam wraca. 

Przechodzień o imieniu Keli od roku chodził tamtą drogą i zawsze widział kota, który leży na czyimś grobie. Zainteresował się tym faktem i doszedł do wniosku, że to jego były właściciel.

Kotka próbowano stamtąd zabrać i przygarnąć, niestety kociak był uparty i całymi dniami tam leżał.

Przechodnie jak i sam Keli ciągle go dokarmiali.

źródło/fot: Daily Mail

 

Zobacz również