Śmiech na sali. Wiemy, jaką karę dostanie ksiądz, który spalił książki

Śmiech na sali. Wiemy, jaką karę dostanie ksiądz, który spalił książki Źródło: Fot. Facebook/Fundacja SMS z Nieba

Kościół może pozwolić sobie na więcej? Właśnie na jaw wyszło, jaką karę dostanie ksiądz, który dopuścił się spalenia książek przed jednym z polskich budynków sakralnych. Ta decyzja to śmiech na sali i pokazanie, że duchowni wciąż cieszą się specjalnymi względami.

Kościół przez lata odgrywał niezwykle istotną rolę w polskim społeczeństwie. Duchowni do tej pory cieszą się ogromnym szacunkiem Polaków i uznawani są za ikony wszelkich cnót, choć obraz ten jest coraz bardziej zaburzany przez skandaliczne doniesienia o księżach, którzy przez lata dopuszczali się oburzających zachowań. Skandale pedofilskie znacznie podkopały pozycję Kościoła w Polsce, a niedawno naszym krajem wstrząsnęła kolejna informacja. 

W ostatnią niedzielę przed jednym z gdańskich kościołów doszło do czegoś niewyobrażalnego. Duchowni na stosie spalili książki oraz różnego rodzaju znaki, które ich zdaniem są zaprzeczeniem wiary katolickiej. Internauci domagali się dla księży surowej kary za ten rażący czyn, wydaje się jednak, że Kościół wciąż cieszy się szczególnymi względami. Właśnie na jaw wyszła niewiarygodna kara, jaką dostał ksiądz, który dopuścił się tego czynu. Śmiech na sali. 

Wiadomo już, jaką karę poniósł ksiądz palący książki pod kościołem

Hitem w Internecie stały się nagrania ogromnego płonącego stosu, w którym znalazły się liczne maski, figurki oraz książki. Widzieliśmy tam m.in. "Zmierzch" czy "Harry'ego Pottera", co od razu budzi skojarzenia ze znanym księdzem Natankiem. Takie zachowanie pod jednym z gdańskich kościołów wprawiło w osłupienie miliony internautów, którzy domagali się surowej kary dla duchownego. W końcu rzeczywiście podjęto decyzję w tej sprawie, wygląda jednak na to, że Kościół nadal cieszy się specjalnym traktowaniem i nie ma co liczyć, na surowe kary wobec jego reprezentantów. 

Zawiadomienie w tej sprawie złożył do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Zdzisław Kuczma działający w imieniu Rybnickiego Alarmu Smogowego, na razie jednak duchowny biorący udział w tym wydarzeniu dostał jedynie mandat od straży miejskiej. 

- Osoba podejrzewana o popełnienie wykroczenia została poproszona przez nas o stawiennictwo w siedzibie straży i złożenie wyjaśnień. Stawiła się, złożyła wyjaśnienia, przyznała do winy i została ukarana mandatem - tłumaczył Wojciech Siółkowski, rzecznik Straży Miejskiej w Gdańsku dla TVN24. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W jaki sposób palone przedmioty uderzały w Kościół? 

Do spalenia stosu doszło, duchowny uważał bowiem, że wszystkie zgromadzone przedmioty i książki są "magiczne" oraz "traktujące o magii". Jest przekonany, że trzeba je odrzucić, a "talizmany" podobno przynieśli sami wierni.

- Człowiek Bożego Ducha widzi, że to szkodzi, że przeszkadza w życiu z Bogiem. I ludzie dojrzeli, by to odrzucić - mówił ksiądz Jan Kucharski. 

Ostatecznie jeden z duchownych przeprosił za swoje zachowanie. 

- Fakt spalenia książek i innych przedmiotów był niefortunny. Nie miał on jednak charakteru prześmiewczego wobec jakiejkolwiek grupy społecznej czy religii, nie był też wymierzony w książki jako takie czy kulturę. Jeśli ktokolwiek moje działanie odebrał w ten sposób, chciałbym w tym miejscu go bardzo serdecznie przeprosić - pisał ksiądz Rafał Jarosiewicz biorący udział w całym zajściu. 

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Co się dzieje? Magda Gessler bardzo schudła. Przestała jeść TEN produkt. Dietetycy złapali się za głowę!
  2. Agnieszka Fitkau-Perepeczko z partnerem. Jest od niej o 41 lat młodszy! Nie uwierzycie kim jest!
  3. Na Polsacie dziś poleci filmowy hit. Ale TVN ma o niebo lepszą propozycję
  4. Dziś na Polsacie pogromca "The Voice". Polacy masowo włączą telewizory
  5. Tak wygląda grób Pawła Adamowicza. Zamordowany prezydent został pośmiertnie uhonorowany
  6. Arcybiskup wziął łyk z kielicha, a oczy prawie wyszły mu z orbit. Musiał przerwać mszę

Źródło: Onet

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News