Jak mówiła Kora rak w jej życiu był niczym Mannam, towarzyszył jej od lat. Choroba, która powoli wyniszczała jej organizm została jednak zdiagnozowana relatywnie późno. Był to jeden z powodów, które doprowadziły do ostatecznej tragedii.

„Kora rak” – kiedy fani po raz pierwszy usłyszeli zestawienie tych słów w jednym zdaniu, to ich serca zamarły. Piosenkarka przez kilka ostatnich lat prowadziła nierówną walkę z chorobą, która doprowadziła do jej śmierci.

Zanim ich idolka usłyszała ostateczną i druzgocącą diagnozę, nowotwór od dłuższego czasu powoli pastwił się nad jej organizmem.

Kora rak – gwiazda cierpiała od kilkunastu lat

Piosenkarka została zdiagnozowana skutecznie w 2013 roku, chociaż nowotwór rozwijał się w jej organizmie już od przełomu zeszłego i obecnego tysiąclecia.

– To był koniec lat 90, wówczas zaczęłam cierpieć na bardzo silne bóle w obrębie jamy brzusznej. Niestety, nie zostałam przebadana w kierunku obecności komórek rakowych, więc leczono mój żołądek. Przeszłam operację, lecz ból nie minął. Stale przepisywano mi antybiotyki i środki przeciwbólowe, które nie pomagały, bo nie leczyły przyczyn dolegliwości

Pomimo wizyt w wielu klinikach nikt nie był w stanie pomóc piosenkarce. Dopiero po latach od wyczucia pierwszych objawów udało się ustalić co je wywołuje.

– Badania zaordynowane przez lekarkę poleconą przez moją serdeczną przyjaciółkę, potwierdziły najgorsze przypuszczenia rozsiany rak jajnika z przerzutami do otrzewnej. Ten nowotwór to bardzo trudny przeciwnik (…) Zaczęła się walka o kolejny miesiąc, o każdy dzień życia. Przeszłam 3 operacje i dwa kursy chemii, każdy z nich trwał rok – powiedziała w rozmowie dla portalu prostowraka.pl.

Kora Jackowska rak nie odebrał jej nadziei

Pomimo bardzo ciężkiego stanu zdrowia artystka nie traciła chęci do walki. Sytuacja zmieniła się na początku tego roku, kiedy trafiła do szpitala w bardzo poważnym stanie.

Kora przeszła kolejną skomplikowaną operację. Tym razem na otwartym mózgu. I mimo że była po niej wycieńczona, nadal nie zamierzała się poddać. Niestety ponad tydzień temu jej stan znów się pogorszył. Kora nieprzytomna trafiła do szpitala w Bliżowie. Stamtąd przewieziono ją do większego szpitala w Zamościu – można było przeczytać na łamach Faktu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kora i jej prywatne koszmary. Wstrząsające fakty z jej życia ujrzały światło dzienne

Lekarze nie pozostawiali wątpliwości, że tym razem nie są w stanie już pomóc. Wspólnie z mężem zdecydowała się wrócić do domu i tam spędzić swoje ostatnie chwile.

Kora nie żyje – wiadomość łamiąca najtwardsze serca

Kora zmarła trzy miesiące temu, a dokładnie 28 lipca około godziny 5:30 w domu w Bliżowie. Do ostatnich minut towarzyszyli jej najbliżsi przyjaciele i rodzina. Artystka została pochowana 8 sierpnia na warszawskich Powązkach. Ze względu na jej podejście do wiary ceremonia miała świecki charakter.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Szokująca prawda o pomniku Kaczyńskiego! PiS oszalał do reszty? 
  2. Polski ksiądz bił i molestował małych chłopców. Spotkała go zasłużona kara 
  3. Rudi Schuberth cierpi na straszną chorobę! Uśmierca 4,6 mln osób rocznie 
  4. Znaki zodiaku kobiet, które są cudownymi partnerkami
  5. Zamykają je żywcem w “grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy

Anna Przybylska też musiała przez to przejść. Bolesne sekrety gwiazd

Źródła: prostowraka.pl, gala.pl

Zobacz również