Msza za Korę. W pewnym momencie ksiądz zrobił coś niewyobrażalnego

Msza za Korę. W pewnym momencie ksiądz zrobił coś niewyobrażalnego

Sobotnia informacja o śmierci Kory bardzo mocno dotknęła wielu ludzi kultury, polityki, a także zwykłych Polaków. Olga Jackowska została pożegnana także przez wiernych Kościoła katolickiego. Podczas uroczystości kapłan zrobił coś zupełnie niespodziewanego.

W niedzielę o godzinie 11 na warszawskich Bielanach w kościele parafialnym Bł. E. Detkensa (dawny kościół Kamedułów) odbyła się msza święta za artystkę. Wydarzenie zgromadziło licznych wiernych, także takich, którzy może na co dzień nie bywają w kościele, ale pragnęli oddać hołd swojej ukochanej gwieździe. Chociaż Olga Jackowska nie zawsze miała po drodze z Kościołem katolickim, nie stoi to na przeszkodzie, by w kościele się za nią modlono. Nikt nie spodziewał się jednak, że kapłan zrobi coś takiego.

Olga Jackowska pożegnana w Kościele. Ksiądz zrobił coś szokującego

Nim jeszcze msza się rozpoczęła, w małym kościółku rozległy się dźwięki bynajmniej nie organów. Kapłan odpowiedzialny za liturgię przygotował wcześniej nieduży przenośny głośnik, z którego popłynęła melodia jednego z największych przebojów Kory. Podczas gdy z głośników Olga Jackowska śpiewała "Krakowski spleen", prezbiter stał przed ołtarzem z założonym na siebie suzafonem (odmiana helikonu, owijającej ciało wykonawcy tuby).
Prócz tego nagraniu towarzyszyły jeszcze bębny kongi. W takiej oprawie wykonany został cały utwór, zaś jego dźwięki i tekst rozbrzmiewały w uszach uczestników liturgii do samego końca mszy. Na stronie kościoła kamedułów rezydujących na warszawskich Bielanach zamieszczony został także ów legendarny utwór oraz jego tekst. Najwyraźniej w obliczu śmierci artystki jej światopoglądy można odsunąć na dalszy plan, podziwiać zaś jej talent i sztukę, którą wykonywała. Wszakże Kościół nieodmiennie potwierdza, że talent jest darem od Boga, zaś jego rozwijanie jest błogosławieniem Boga za ów dar. Z całą pewnością należy stwierdzić, że - wziąwszy pod uwagę ten aspekt sprawy - Olga Jackowska błogosławiła Boga bardzo intensywnie. Komentarze pod filmem zamieszczonym w Internecie były niezwykle pozytywne. Internauci pisali, że wzruszyli się oglądając księdza grającego na suzafonie i słuchając osobliwego wykonania słynnego utworu.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Kora nie żyje
  2. Mąż Kory szczerze o małżeństwie. Smutne, płakać się chce
  3. Wczoraj Kora, dzisiaj on. Nie żyje kolejna ikona polskiej muzyki
  4. Skatowna psina. Mimo to przeszła kilometry, żeby kogoś uratować
Olga Jackowska Kora Jackowska w 2013 roku. Fot YouTube/iplaTV Kapłan grający "Krakowski Spleen" na suzafonie podczas mszy za Korę. fot. facebook.com/Lasbielanski Kora Jackowska Kora z mężem. fot. Wikimedia Commons
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News