Kora zmarła w poprzednie wakacje. Fani długo nie mogli dojść do siebie po tej okropnej stracie, nikt jednak nie zdawał sobie sprawy z tego, że piosenkarka umierała w tak okrutnych cierpieniach. Milczenie przerwała osoba z jej najbliższego otoczenia, decydując się na opisanie ostatnich dni Kory.

Kora była uznawana za kobietę wyjątkowo silną. Część społeczeństwa była przekonana, że udało jej się wygrać walkę z nowotworem jajników i wrócić do pełni sił, jednak rzeczywistość była zupełnie inna. Okazało się, że ostatnie dni życia wokalistki były dla niej prawdziwą katorgą. Opowiedział o tym Kamil Sipowicz, jej mąż, który towarzyszył jej w tym tragicznym czasie. Mężczyzna zdecydował się opowiedzieć o wszystkim, co przeżywała Kora w swoich ostatnich chwilach.

Jak się okazuje, śmierć nadeszła po bardzo długim i trudnym czasie bezskutecznej walki. Sam Sipowicz twierdzi, że do dziś są to dla niego wyjątkowo przykre wspomnienia.

Kora zmarła w okrutnych męczarniach

O okolicznościach śmierci Kory słyszymy właściwie pierwszy raz od dawna. Temat w wywiadzie dla „Newsweeka” zdecydował się poruszyć sam mąż wokalistki, który wspierał ją w tych najtrudniejszych dniach.

Twierdzi on, że stan piosenkarki znacznie pogorszył się po tym, gdy odkryto, że rak jajników spowodował przerzuty do mózgu. To właśnie to było powodem koszmarnego stanu zdrowia w ostatnich chwilach jej życia.

– Najpierw było specjalne łóżko, potem wózek, bo zaczęły się kłopoty z chodzeniem, a ja wciąż wierzyłem, że z tego wyjdzie. (…) Dom było trzeba wyłożyć podściółkami, bo zaczęła się przewracać, spadać ze schodów. Potem przestała chodzić. W końcu mówić. Potem była już nieprzytomna. Puszczałem jej muzykę. Trzymaliśmy ją za ręce – mówi Sipowicz.

Kora – gwiazda umarła po dramatycznej walce

Okazuje się, że była wokalistka Maanamu trafiła do szpitala, gdzie trudno jej było poradzić sobie z własnym stanem zdrowia. Mężczyzna opowiada, że Kora krzyczała na innych pacjentów, przenosiła brudne naczynia z kuchni do swojego pokoju, co było objawem spustoszenia, jakie spowodowała ciężka choroba.

– Przerzut na mózg to jest koszmar, którego nie zrozumie nikt, kto nie miał z tym do czynienia. Kora przeszła piekło, a ja z nią. (…) Wszystko, co możesz sobie wyobrazić, najgorszego, to było. Wszystko. Wszystko po kolei – mówi szczerze w „Newsweeku” – Przyszedł moment, kiedy zaczął się ból. Kora zaczęła strasznie krzyczeć. Nie mogłem dodzwonić się do hospicjum. Myślałem, że oszaleję. W końcu przyjechali, dali dożylnie relanium, bo jest skuteczniejsze od morfiny, odrobaczyli, bo była zatruta moczem – opowiada w wywiadzie Kamil Sipowicz, odsłaniając kulisy śmierci Kory.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM

Nowotwór nie ma szans w starciu z konkretnymi produktami. Podpowiadamy, co trzeba jeść

Kora zmarła 28 lipca 2018 roku w Bliżowie. Przez wielu uznawana jest za najlepszą wokalistkę w historii polskiej muzyki rozrywkowej.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. W jakich warunkach mieszkała Kora? Fani POSPADALI Z KRZESEŁ
  2. Fani NIE MOGĄ UWIERZYĆ. Ujawniono tożsamość matki Barbary Kurdej-Szatan!
  3. Przełom w życiu Beaty Kozidrak. Wszystkie media w kraju będą o tym pisać przez miesiące
  4. Jackowski miał rację! Wszystko się spełnia, polskie miasto sparaliżowane
  5. Tak wyglądają relacje Marty i Jarosława Kaczyńskich. Znajomy rodziny opowiedział wszystko
  6. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych

Elżbieta Jaworowicz nie wytrzymała! Bulwersujące sprawy poruszyły wszystkich

źródło: Super-Express