Polska reprezentantka w szermierce, Bogna Jóźwiak, wywołała niemałe kontrowersje na Igrzyskach Olimpijskich w Rio. Swoją przygodę z olimpijskim turniejem zakończyła już w drugiej rundzie rozgrywek szablistek. Po przegranej z Rosjanką nie kryła złości. 

Nasza reprezentantka w szermierce w drugiej rundzie pojedynków zmierzyła się ze „światowym numerem jeden” – Rosjanką, Sofią Welikają, z którą niestety przegrała. Jak jednak przekonuje Jóźwiak, jej porażka to zasługa głównie sędziów, którzy bez żadnych oporów sprzyjali Rosjance.

 – Sędziowie byli po jej stronie, dzięki czemu czuła się bezkarna i mogła ryzykować. Wszystkie sporne akcje sędziowie liczyli u mnie. Raz spróbowałam wideo, ale arbiter nie zmienił decyzji. Wtedy wiedziałam już, że sędziowanie będzie tego dnia na korzyść rywalki. A jeśli światowy numer jeden ma arbitrów po swojej stronie, to nie jestem w stanie wygrać takiej walki – przekonuje polska szablistka.

 – Spodziewałyśmy się, że arbitrzy będą po stronie Rosjanek. Dlaczego? O tym się otwarcie nie mówi – dodała Jóźwiak.

Wcześniej Polka wygrała z reprezentantką gospodarzy Igrzysk, Martą Baezą Centurion, która jednak przed czasem zrezygnowała z walki, co wyraźnie zawiodło Jóźwiak, która przyznała, że bardzo jej zależało na tym pojedynku mającym być „rozgrzewką” przed pojedynkiem z Rosjanką.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: sportowe fakty wp

Zobacz również

...