Jeszcze 40 lat temu nikt nie przypuszczał, że świat będzie kiedyś wyglądał tak jak dziś. W latach 70. ludzie na całym globie byli przekonani, że świat pozostanie rozdzielony na Zachód i Związek Radziecki przez wieki. Z kolei w latach 60. wiara w siłę tego drugiego była stawiana wręcz na równi z innymi religiami.

Początek lat 60. XX wieku to niesamowite pasmo sukcesów i potęgi ZSRR. Sowieci w 1961 roku zdetonowali najpotężniejszą jak dotąd bombę atomową na świecie – Car Bombę. W tym samym roku udało im się wysłać też Juriego Gagarina w kosmos. Nie dziwi więc znalezisko, jakie odkrył niedawno białoruski bloger.

Młody Białorusin odnalazł serię pochodzących z początku lat 60. przeźroczy. Slajdy, które były swojego czasu materiałami propagandowymi, ilustrują przyszłość według Sowietów. Ci opisali w 1960 roku, jak ich zdaniem wyglądać będzie 2017 rok. Dlaczego akurat 2017? Jest to bowiem niebagatelna data dla komunistów – setna rocznica rewolucji październikowej.

Patrząc na te propagandowe slajdy, można stwierdzić, że wizje komunistów były bardzo śmiałe. Byli przekonani, że w 2017 roku atom będzie podstawowym źródłem energii. Rozszczepianie jąder atomowych miało pozwolić sowietom kształtować powierzchnię Ziemi i zawracać rzeki, czy z ogromną prędkością kursować po lądach, morzach i w powietrzu.

Jak można się jednak domyślić, osiągnięcia radzieckich kosmonautów z lat 60. XX wieku przełożyły się na wizje sowietów o kosmosie. Ci bowiem twierdzili, że w setną rocznicę rewolucji październikowej w dalekie podróże będą słać fotonowe rakiety. Wierzyli, że te będą w stanie z ogromną prędkością docierać aż do Alfa Centauri.

Wedle sowieckich wizji, inteligentne domy miały być zdolne wykonywać każdą zachciankę domowników. Wśród ich usług i możliwości znalazły się gotowanie, sprzątanie samych siebie czy nawet budzenie domowników.

Tak idylliczne życie mieli w 2017 roku zakłócać jeszcze niedobitki zachodnich imperialistów. Zgodnie z treścią slajdów, ci w 2017 roku sami doprowadzić mieli do swojej zagłady. Wywołać ją miała detonacja potężnej bomby mezonowej. Na swoje nieszczęście imperialiści mieli ją przypadkiem uruchomić w swojej bazie na jednej z wysp, gdzie zaszyci knuli przeciw sowietom.

Na szczęście los nie był łagodny dla Związku Radzieckiego. Mocarstwo, które pod koniec lat 80. było kolosem na glinianych nogach, legło w gruzy 30 lat po wydaniu propagandowych slajdów o sowieckiej przyszłości. Autorzy fantastycznych wizji zapewne nie spodziewali się, że w 2017 roku już będzie dawno po obaleniu komunistycznego kolosa.

źródło: thesun.co.uk
źródło: thesun.co.uk
źródło: thesun.co.uk
źródło: thesun.co.uk
źródło: thesun.co.uk
źródło: thesun.co.uk
źródło: thesun.co.uk

pt

...

Zobacz również