kobieta nie żyje rodzinny dramat
Unsplash.com, autor: Prithivi Rajan
Joanna Szwalikowska - 6 Stycznia 2021

Nie żyje 35-latka, horror rozegrał się na oczach bezbronnej córeczki. Rodzinny dramat trwał cztery lata

35-letnia kobieta nie żyje. Została zamordowana przez swojego byłego męża na oczach małej córeczki. Do porażającego zdarzenia doszło w poniedziałek 4 stycznia w Rypinie w województwie kujawsko-pomorskim. Mieszkańcy nie mogą uwierzyć w to, co się stało.

Kobieta zmarła w wyniku ran po trzech ciosach nożem, które otrzymała od pijanego byłego partnera. Lekarze niestety nie byli w stanie już jej uratować. Rodzinny dramat rozegrał się na oczach zaledwie 7-letniej córeczki.

35-letnia kobieta nie żyje. Były partner zamordował ją na oczach córeczki

Jarosław G. to 40-letni emerytowany wojskowy. Mężczyzna zastraszył swoją żonę, szantażując, iż zabije ich córeczkę, jeśli partnerka od niego odejdzie. Kobieta nieustannie odchodziła, ale wracała ponownie w obawie o życie swojego dziecka. W końcu doszło do tragedii, w dodatku na oczach 7-latki.

Zdarzenie miało miejsce 4 stycznia 2021 roku w Rypinie w województwie kujawsko-pomorskim. W jednym z mieszkań bloku policjanci mieli zastać mężczyznę, usiłującego reanimować kobietę. W środku znajdowała się także 7-letnia dziewczynka.

Tadeusz Rydzyk dostanie od państwa ponad 80 mln zł. Decyzja zapadła po cichu tuż przed nowym rokiemTadeusz Rydzyk dostanie od państwa ponad 80 mln zł. Decyzja zapadła po cichu tuż przed nowym rokiemCzytaj dalej

- Do tragedii doszło w jednym z mieszkań w bloku w centrum miasta. Przebywała w nim wtedy 7-letnia córka małżeństwa - informowało RMF 24. Dziennikarzom „Super Expressu” udało się porozmawiać z kilkoma mieszkańcami Rypina. Wszyscy są wstrząśnięci tragedią, do której doszło.

- Wyglądali na takie szczęśliwe małżeństwo. Często widywałam go z tą córeczką. Ją rzadziej, bo ona pracowała. Nie mogę uwierzyć w to, że ona nie żyje- mówiła jedna z mieszkanek Rypina „Super Expressowi”.

Para sprawiała tylko pozory szczęśliwej rodziny na ulicy. Za zamkniętymi drzwiami rozgrywał się prawdziwy dramat, z którym musiała radzić sobie 35-latka. Bardzo długo nie była w stanie całkowicie odciąć się od byłego męża, co w końcu zakończyło się dla niej tragicznie.

-Oni tylko wyglądali na ulicy na szczęśliwych. On znęcał się nad nią. Miał założoną niebieską kartę i ona się z nim rozwiodła (...) Ona od niego odchodziła, rozwiodła się z nim i wracała do niego - opowiadała znajoma zmarłej kobiety dziennikarzom „Super Expressu”.

Malwina oraz Jarosław wprowadzili się do bloku, w którym doszło do tragedii, kilkanaście lat temu. W 2017 roku mężczyzna przeszedł na emeryturę, wcześniej pracował w wojsku. Już rok wcześniej żona miała złożyć zawiadomienie dotyczące znęcania się.

Zgodnie z informacjami portalu mężczyzna miał założoną niebieską kartę, a 31 stycznia ubiegłego roku zapadł wyrok dotyczący rozwodu Malwiny oraz Jarosława. Pomimo oficjalnego odejścia kobieta powracała do swojego partnera, ponieważ ten groził zamordowaniem ich córeczki. 4 stycznia 2021 roku mężczyzna miał być pijany. Głośna awantura w mieszkaniu spowodowała, że sąsiedzi wezwali służby, po ich przyjeździe na miejsce zdarzenia, było już za późno. Jarosław 3 razy dźgnął swoją partnerkę nożem na oczach małej córeczki.

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Obrazy PikioNiewiarygodne, w jakich warunkach mieszka Zenek Martyniuk. Widok jego domu wyzwala skrajne reakcjeCzytaj dalej

Źródło: Super Express, RMF 24

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News