Kobieta przez 27 minut była w stanie śmierci klinicznej. Odzyskała przytomność i natychmiast poprosiła o kartkę papieru

Kobieta przez 27 minut była w stanie śmierci klinicznej. Odzyskała przytomność i natychmiast poprosiła o kartkę papieru Źródło: instagram.com/madiejohnson/

Kobieta przeżyła, chociaż był to niemal cud. Przez niemal pół godziny pozostawała w stanie śmierci klinicznej. Gdy nikt już nie wierzył, że odzyska świadomość, kobieta nagle się ocknęła. Od razu poprosiła o przybory do pisania, nie chcąc uronić żadnego fragmentu wspomnień.

Kobieta zbierała się właśnie do wyjścia na spacer, gdy przytrafiło się jej coś, w co wierzą tylko nieliczni. Upadła z otwartymi oczami, z których spoglądały obłąkańczo same białka, spurpurowiała na twarzy, straciła oddech. Jej mąż błyskawicznie przystąpił do reanimacji. Późniejsze dwadzieścia siedem minut życia miała zapamiętać na zawsze. 

Kobieta przeżyła więcej

Tina Hines nie spodziewała się, że jej życie zmieni niepozorne pół godziny. Kobieta wybierała się na banalny spacer ze współmałżonkiem, zamiast tego trafiła w ręce ratowników medycznych. Jej nagła zapaść wyglądała bardzo groźnie. Przez dwadzieścia siedem minut pozostawała w stanie śmierci klinicznej. W tym czasie reanimowano ją aż sześciokrotnie. Została też przewieziona do szpitala i zaintubowana. Kiedy wszyscy stracili nadzieję, kobieta ponownie otworzyła oczy. Z powodu rurki w ustach nie mogła mówić, więc gestem zażądała przyborów do pisania. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Wymęczona niedawnym cierpieniem nabazgrała na kartce nieczytelne na pierwszy rzut oka symbole. Dokładniejsza inspekcja pozwoliła jednak na odczytanie trzech słów: "to jest prawdziwe". Wszyscy zebrani wokół łóżka Tiny od razu zapytali, co ma na myśli. Kobieta ze łzami w oczach wskazała w górę.

- To było takie prawdziwe - te kolory były tak żywe - powiedziała Tina, gdy odzyskała zdolność werbalnego porozumiewania się. Opowiedziała też o Jezusie, którego spotkała po drugiej stronie. Czekał na nią w ciemnościach, otoczony złocistymi promieniami. 

Sam powrót kobiety do świata żywych był już wydarzeniem godnym komentarza. Sprawę ochoczo skomentował jeden z ratowników medycznych, ratujących życie Tiny: - Defibrylowaliśmy pacjentkę trzykrotnie na miejscu wezwania i dwa razy w drodze do szpitala. Nigdy wcześniej nie defibrylowaliśmy nikogo aż pięciokrotnie.

O historii kobiety świat dowiedział się z Instagrama jej siostrzenicy, Madie. Dziewczyna zaprezentowała na swoim profilu tajemniczy, niemal nieczytelny tatuaż, będący odwzorowaniem pierwszych słów Tiny po przebudzeniu. Podziękowała także ciotce za miłość i nadzieję, którą obdarzyła ją kobieta. 

Dzisiaj grzeje: 1. Nawałnica uderzyła w dom gwiazdora disco polo. Straty są bardzo poważne
2. Andrzej Grabowski powiedział całą prawdę o polskiej polityce. Tak mocnych słów z jego ust jeszcze nie słyszeliśmy

Również Tina Hines z chęcią dzieli się swoją historią w mediach społecznościowych. Matka czworga dzieci, żona Briana i zatwardziała katoliczka daje świadectwo swoich przeżyć, opatrzonych tagiem #itsreal. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Masz żonę lub męża? To Ci nie pomoże. Nadchodzi nowy podatek
  2. Tylko te 4 osoby mają NAJWIĘKSZE szanse, by wygrać fortunę tej jesieni. Te znaki zodiaku to niekwestionowani wybrańcy losu
  3. Juror Tańca z Gwiazdami przeżywa dramat. Choruje na straszną chorobę, jego małżeństwo legło w gruzach
  4. Skąd pochodzi Violetta Villas? Niesamowita historia
  5. Dopiero teraz wyszło na jaw. Nietypowe wydarzenia na pogrzebie Woźniak-Staraka, nagle wszyscy zaczęli zdejmować buty

źródło: papilot, mirror

Następny artykuł