„Kler” – najnowsza produkcja Smarzowskiego – pojawi się w kinach dopiero pod koniec września. Film jednak już zdążył wywołać niemałe zamieszanie. Najbardziej oburzoną grupą odbiorców są księża, których właśnie „Kler” Wojciecha Smarzowskiego dotyczy. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski obawia się, że film wywoła ataki ludzi na księży.

„Kler” to nowy film Wojciecha Smarzowskiego, znanego m.in. z takich produkcji jak „Wołyń”, „Róża” czy „Wesele”. W obsadzie filmu „Kler” zobaczymy m.in. Janusza Gajosa (Arcybiskup Mordowicz), Arkadiusza Jakubika (Ks. Kukula), Roberta Więckiewicza (Ks. Trybus), Jacka Braciaka (Ks. Liskowski), a także Joannę Kulig, Katarzynę Herman, Izabelę Kunę czy Mateusza Więcławka.

Hasłem promującym „Kler” jest „Nic co ludzkie, nie jest mi obce”. Jak możemy przekonać się oglądając zwiastun, nowa produkcja traktować będzie o patologiach panujących w polskim kościele. Premiera filmu planowana jest na 28 września 2018 roku.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski krytykuje „Kler” Wojciecha Smarzowskiego

Tadeusz Isakowicz-Zaleski od kilku dni w mediach społecznościowych wyraża niezadowolenie filmem „Kler”. Założył nawet specjalne konto na Facebooku poświęcone krytyce filmu. Isakowiczowi nie spodobał się już sam sposób promocji produkcji.

– Tania komercja i chęć wywołania sensacji – tak skomentował nagranie Smarzowskiego, na którym reżyser występuje przebrany za kapłana.

Duchowny zarzuca Smarzowskiemu brak honoru. Jest rozczarowany przyjętą przez reżysera narracją i tendencyjnością przedstawienia patologii polskiego kościoła.

– Miałem wrażenie, że scenariusz pisał ktoś, kto zna Kościół katolicki nie z autopsji, ale jedynie z podglądania „przez dziurkę od klucza” lub z opracowań IV Wydziału Służby Bezpieczeństwa, który w czasach komunizmu miał zwalczać „reakcyjny kler” – pisze.

Ksiądz zaatakował nie tylko reżysera, ale też odtwórcę głównej roli, Janusza Gajosa, który jego zdaniem „w skórze biskupa porusza się jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany” i „powtarza swoje dawne role ubeków czy prokuratorów”.

Film Smarzowskiego wywoła polowania na księży?

Isakowicz-Zaleski martwi się, że najbardziej przez film ucierpią niewinni duchowni.

– W kogo ten film najbardziej uderzy? W zwykłych księży, którzy pracują na parafiach i uczą w szkołach, a którzy z ukrywaniem przestępczej pedofili nie mają nic wspólnego. Stanie się to w myśl zasady „Kowal zawinił, Cygana powiesili”. Po premierze filmu na pewno nie jednemu wikaremu czy katechecie lub zakonnicy oberwie się, może nawet fizycznie – komentuje duchowny.

Ksiądz krytykuje także sposób przedstawiania w filmie sakramentów, m.in. spowiedzi i namaszczenia chorych. Jest także oburzony, że na film przeznaczono aż 3,5 mln złotych, mimo że na początku mówiono tylko o 2 milionach.

– Nie będę nikogo zachęcać, aby poszedł do kina lub nie. Nie wezmę też udziału w żadnej akcji protestacyjnej czy promocyjnej – podsumowuje.

Zobacz także:

  1. Szkoła potrzebowała pomocy, poprosili parafię. Kuriozalna odpowiedź księdza
  2. Episkopat o pedofilii w Kościele. „Nie zniknie, wina grzechu pierworodnego”
  3. Mocne oskarżenia Holland wobec Dudy. „III wojna światowa jest realna”

Pogięło ich! Polscy duchowni osiągnęli szczyt szaleństwa


Polscy księża, którzy dopuścili się okropnych rzeczy [ZDJĘCIA]

Zobacz również