Kler jest bez wątpienia najbardziej kontrowersyjnym, ale także najchętniej oglądanym polskim filmem tego roku. Jak twierdzą widzowie, Wojciech Smarzowski ukrył w nim kilka ciekawych szczegółów, które stanowią ukryty, zawoalowany przekaz. Niektóre z nich naprawdę trudno jest dojrzeć nawet wytrawnemu odbiorcy.

Kler trafił do kin 28 września 2018 roku. Obraz bardzo szybko pobił tegoroczny rekord oglądalności, całkowicie deklasując najnowszy film Patryka Vegi. Licznych widzów bez wątpienia przyciągnęła kontrowersyjna, niezbyt wygodna tematyka, którą zdecydował się poruszyć Wojciech Smarzowski.

Produkcja traktuje bowiem o patologiach wewnątrz polskiego Kościoła, do których ma dochodzić na dużą, jednak konsekwentnie ukrywaną skalę. Widzimy w niej księży uzależnionych od alkoholu, wykorzystujących seksualnie nieletnich, sprzedających wypływające z wiary chrześcijańskiej ideały za ogromne sumy.

Co Wojciech Smarzowski ukrył w filmie Kler?

Co zaskakujące, chociaż film skupia się na budowaniu kolejnych tajemnic, które widz sam musi próbować odkryć, niektóre z nich są bardzo trudne do zauważenia i zgłębienia. Wojciech Smarzowski wplótł bowiem w obraz ukryte wciąż dla wielu Polaków przekazy.

Pierwszym z nich jest bez wątpienia nadanie bohaterom produkcji bardzo specyficznych nazwisk. Ksiądz Lisowski ma z pewnością kojarzyć się z lisem – zwierzęciem uważanym za symbol przebiegłości, sprytu. Nieprzypadkowo w filmie pojawia się także duchowny Kukuła, którego nazwisko związane jest być może z przysłowiowym kukułczym jajem. To właśnie na niego zostaje bowiem zrzucona odpowiedzialność za przestępstwo, którego najpewniej nie popełnił. Widzowie przytaczają w tym kontekście także postaci Trybusa (od trybika w kościelnej maszynie) oraz Mordowicza (od mordy).

Co oznacza ostatnia scena w filmie Kler?

Warto w kontekście ukrytych przekazów wspomnieć oczywiście także o scenie zamykającej film, w czasie której ksiądz Kukuła dokonuje samopodpalenia. Fani przytaczają więc historię uratowania duchownego przez Lisowskiego z pożaru, w którym mógł spłonąć. Ostatecznie ksiądz ginie jednak prawdopodobnie w specyficznych okolicznościach, aby symbolicznie odrzucić niejako pomoc znajomego, uważanego przez niego za pedofila.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Polscy księża, którzy dopuścili się okropnych rzeczy [ZDJĘCIA]

Poza tym duchowny, który molestował Kukułę w dzieciństwie, sam zastraszał go, przytaczając motyw ognia. Twierdził bowiem, że jeżeli chłopiec wyjawi komukolwiek prawdę na temat krzywdy, którą mu poczyniono, spłonie w piekle.

Symboliczny jest także trójkąt, w który ustawiają się obserwujący samopodpalenie duchownego ludzie. Kształt ten kojarzy się bowiem oczywiście z Trójcą Świętą. W Biblii czytamy za to, że Jezus będzie „chrzcić Duchem Świętym i ogniem”, a sam Bóg to „ogień trawiący”, który objawia się Mojżeszowi pod postacią gorejącego krzewu.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Krytykował Rydzyka w telewizji. Został skazany, poniesie surowe konsekwencje
  2. Aktor Kleru komentuje swoją rolę. Mocne słowa
  3. Przygotowanie pogrzebu. Wszystko co musisz wiedzieć
  4. Zwyrodnialcy! Gwałcili zwierzęta, wszystko nagrywali dla zabawy i publikowali

Czy pójdziesz do kina na film "Kler"?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Pogięło ich! Polscy duchowni osiągnęli szczyt szaleństwa

Zobacz również