Kler: Smarzowski oskarżył rządy PO i PiS! "Wchodzą w d*pę Kościołowi"

Kler: Smarzowski oskarżył rządy PO i PiS! "Wchodzą w d*pę Kościołowi" Źródło: kadr z trailera filmu "Kler"

"Kler" to najnowsze dzieło Wojtka Smarzowskiego, które porusza kontrowersyjne tematy krążące w okół duchownych. Podobnie jak poprzednie obrazy znanego reżysera, tak i nadchodzący budzi bardzo duże kontrowersje jeszcze przed oficjalną premierą. W ostatnim czasie Wojtek Smarzowski postanowił podzielić się swoimi bardzo bezpośrednimi przemyśleniami odnośnie do Kościoła w Polsce.

"Kler" od samego początku wzbudza bardzo dużo kontrowersji. Film o duchownych pokazuje bardzo odważny i ostry obraz polskiego duchowieństwa. Reżyser Wojtek Smarzowski nie ukrywa, że przesłanie zawarte w filmie ma związek z jego prywatnymi odczuciami.

"Kler": Smarzowski ostro o polityce i kościele

Wojciech Smarzowski w wywiadzie dla magazynu Esquire podzielił się swoim stosunkiem do mieszania życia religijnego w politykę. Reżyser nie ma dobrej opinii o mieszaniu się tych dwóch sfer. - Nie jestem zwolennikiem konkordatu, delikatnie rzecz ujmując. Przeciwnie: jestem za oddzieleniem państwa od Kościoła, A także za wyprowadzeniem religii ze szkół. Kiedy moi synowie poszli do szkoły, to się przeraziliśmy praniem mózgów, indoktrynacją, pozycją księdza w szkole. Młodych ludzi trzeba uczyć przede wszystkim samodzielnego myślenia - powiedział znany reżyser. Smarzowski nie pozostawił też tzw. suchej nitki na partiach politycznych, które sprawują władze w kraju od kilkunastu lat. Jak twierdzi, każda z nich strasznie podlizywała się środowiskom kościelnym. - Niestety, każdy kolejny rząd w naszym kraju wchodzi w tyłek Kościołowi - obecny robi to w dodatku bez prezerwatywy - skwitował dosadnie reżyser.

Smarzowski nie mógł kręcić "Kleru" w Polsce?

Nowy film Wojtka Smarzowskiego musiał powstawać na wyjeździe. Sceny do filmu były nagrywane w Czechach. Dlaczego reżyser był zmuszony do wyjazdu? - W przypadku "Kleru" wyjazd był konieczny: musieliśmy robić go w Czechach, bo w Polsce żaden z księży nie chciał udostępnić nam kościoła. Wciąż zastanawiam się, dlaczego - powiedział magazynowi Esquire. Reżyser podkreśla również, że tematy jego filmów opierają się na tym, co przeszkadza mu w otaczającej go rzeczywistości. - Robię filmy o tym, co mnie boli. Po "Drogówce" przydarzyła mi się taka sytuacja: stałem w kolejce do okienka bankowego, a kiedy przyszła moja kolej, pani kasjerka wychyliła głowę, rozejrzała się, sprawdziła, czy nikt nie podsłuchuje i wyszeptała: "O banku niech pan zrobi!" - opowiada Smarzowski.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Emerytura dla matek: Wiemy jaka będzie wysokość świadczenia!
  2. Dziennikarka TVN zaatakowała Lewandowskiego. „Zakłamanie i obłuda”
  3. Dantejskie sceny w TVN! „Jak g*wno, k*rwa”
Następny artykuł