Żona byłego premiera Polski nie odpuszcza. "Powinien zniknąć z polityki"

Żona byłego premiera Polski nie odpuszcza. "Powinien zniknąć z polityki"

Kazimierz Marcinkiewicz chociaż od dawna nie funkcjonuje na polskiej scenie politycznej, dzięki swojej byłej żonie - Isabel, wciąż bywa o nim głośno. Niestety, już nie w kontekście politycznej debaty, a dramatów życia prywatnego. Isabel nie daje o sobie zapomnieć, a już na pewno nie zamierza odpuścić byłemu mężowi. Jak sama twierdzi: "Powinien zniknąć z polityki".

Kazimierz Marcinkiewicz, który nie pełni już żadnej ważnej rządowej funkcji i w pewnym stopniu próbuje stronić od mediów, ciągle pojawia się na portalach plotkarskich, głównie za sprawą byłej żony Isabel. A właściwie Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz, która to wciąż walczy o godne życie dla siebie, ośmieszając przy tym byłego premiera.

Dobre złego początki

W 2009 roku były premier Polski rozwiódł się z ówczesną żoną.  Ponoć powodem miał być romans z Izabelą. "Kaz" i Isabel pobrali się kilka miesięcy po rozstaniu Marcinkiewicza z pierwszą małżonką. Para mocno afiszująca się swoimi uczuciami, wspólnie pozowała do zdjęć, udzielała wywiadów tabloidom, nieustannie zapewniając o wielkiej miłości. Ich związek był na tyle medialny, że zgodzili się na sesję okładkową do magazynu Viva. Sielanka trwała do czasu, kiedy Kazimierz Marcinkiewicz stracił pracę w jednym z londyńskich banków i wraz z młoda żoną musiał wracać do Polski. Już w 2012 roku, po powrocie do ojczyzny, plotkowano o rozpadzie ich idealnego związku. Do spotkania na rozprawie sądowej doszło dopiero dwa lata później, jednak to nie był koniec przygód tych dwojga, a jedynie początek.

Batalia sądowa Marcinkiewiczów

Była żona żądała od Marcinkiewicza alimentów w wysokości 12 tysięcy złotych, ponieważ obrażenia po wypadku, którego doznała jakiś czas temu i za który obwinia byłego męża, nie pozwalają jej podjęcie jakiejkolwiek pracy. W sądzie alimenty zostały ustanowione na kwotę 4 tys. zł. Jednak Isabel żali się, iż nie dostaje ani złotówki:
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM: -Do 25. dnia każdego miesiąca mam dostawać 4 tys. zł alimentów. Nie otrzymałam ani złotówki. Aktualnie jest mi winien ponad 110 tys. zł. Komornicy nie są w stanie ściągnąć tych pieniędzy, bo nie ma ich na koncie. Dziwię się, że człowiek, który lansuje się na eksperta nie tylko politycznej moralności, jest ponad prawem - mówi oburzona była żona Kazimierza Marcinkiewicza.

Kazimierz Marcinkiewicz wraca do polityki?

Kazimierz Marcinkiewicz dołączył ostatnio do apelu byłych premierów RP o stworzenie wspólnej listy wyborczej "anty-PiS" do Parlamentu Europejskiego. Jednak były premier nie zapowiada jeszcze, że to właśnie on kandydowałby do Parlamentu w Brukseli. Nawet się nad tym nie zastanawia. Isabel pozostaje czujna i nie pozostawia żadnego z poczynań byłego męża bez komentarza: - Powinnam za niego trzymać kciuki. Może wtedy odda należne mi pieniądze. A tak serio, to jestem za tym, by tacy ludzie zniknęli z polityki. Jak on miałby stanowić prawo w Europie, skoro sam jego nie przestrzega? Czym są dla niego wyroki sądu? - mówi oburzona. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Barbara Kurdej-Szatan na randce z tajemniczym mężczyzną. Zapłacił jej za spotkanie 42 tysiące!
  2. Gdzie mieszka Grażyna Torbicka? Gwiazda uciekła z Warszawy, by zamieszkać w takim miejscu?!
  3. Fenomenalny występ 13 latki w Voice Kids! Druga Roksana Węgiel?
  4. Ile zarabia kasjer w Lidlu? Sieć dała właśnie duże podwyżki
  5. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
Źródło: Pudelek Następny artykuł