MEDIA: Trotyl w Tupolewie. Naukowcy z Wlk. Brytanii mają dowody

MEDIA: Trotyl w Tupolewie. Naukowcy z Wlk. Brytanii mają dowody Źródło: fot. wikipedia.org

Katastrofa smoleńska już od prawie 9 lat budzi całą masę wątpliwości. Odnośnie do przyczyn tej tragedii powstała olbrzymia ilość teorii, a według mediów, jedna z nich znalazła właśnie potwierdzenie.

Katastrofa smoleńska była jedną z największych katastrof w historii Polski. Bez wątpienia rozpamiętywana będzie jeszcze przez wiele lat, a śmierć Lecha Kaczyńskiego oraz pozostałych ofiar wstrząsać będzie nami jeszcze przez bardzo długi czas. Jednak przyczyny tej tragedii według wielu osób nadal nie zostały wyjaśnione. Szczególnie obecny obóz władzy nie zgadza się z dotychczasowymi raportami przeprowadzonymi przez rząd PO oraz Rosjan, którym często przypisuje się odpowiedzialność za katastrofę. Teraz w mediach pojawiły się informacje, które potwierdzają jedną z najpopularniejszych teorii.

Katastrofa smoleńska: na pokładzie samolotu były materiały wybuchowe

Oczywiście w ilości domniemanych przyczyn katastrofy króluje niezmiennie Antoni Macierewicz, który podawał kolejne teorie dotyczące przyczyny wypadku. Kieruje on nawet własną komisją śledczą, która pracuje równolegle do drugiej komisji, która również bada przyczyny katastrofy.

W pracę tej drugiej zaangażowani są również specjaliści spoza granic naszego kraju, a dokładniej naukowcy z Wielkiej Brytanii, którzy otrzymali ponad 200 próbek wraku w celu znalezienia śladów materiałów wybuchowych. Tygodni "Sieci" utrzymuje, że jego dziennikarze dotarli do materiałów opracowanych przez śledczych w tajemnicy.

To właśnie w nich miały się znajdować informacje o wstępnych wynikach badań na przekazanych próbkach. Wedle autorów tekstu, większość z nich zawierała ślady trotylu oraz innych substancji wybuchowych. Zdaje się to potwierdzać najpopularniejszą teorię o wybuchu w prezydenckim samolocie. Jednak autorzy sami zaznaczyli, że do ostatecznego rozwiązania tej sprawy potrzebne będzie jeszcze pewnie dosyć sporo czasu, a samo śledztwo może potrwać nawet kilka lat.

Nie da się ukryć, że skoro naukowcy odnaleźli ślady materiałów wybuchowych w większości próbek, to sprawa powinna być już praktycznie wyjaśniona, a jedyne co zostałoby do ustalenia, to to, kto dokładnie za to odpowiada. Jednak same badania oraz ogłoszenie ich wyników przeciąga się już od dawna, a niektórzy nawet przestali liczyć na to, że kiedykolwiek je ujrzymy.

źródło: Wprost

Następny artykuł