Kamil Stoch to prawdziwa nadzieja polskich fanów narciarstwa. Po zakończeniu kariery przez Adama Małysza to właśnie Stoch stał się realną szansą na kontynuację polskich sukcesów na arenie międzynarodowej. Niestety okazuje się, że możemy się mocno zawieść.

Kamil Stoch to 31-letni, polski skoczek narciarski. Mężczyzna czterokrotnie zdobył złoto olimpijskie. Chociaż cała Polska pokłada w nim ogromne nadzieje, to okazuje się, że skoki oddawane przez Stocha mogą nie być zadowalające. Jak sam przyznaje, nie jest teraz w dobrej formie.

Kamil Stoch: Zdrowie jest najważniejsze

Sezon na skoki narciarskie tuż tuż, więc sportowcy rozpoczęli przygotowania do zawodów. Okazuje się jednak, że ta zima może nie skończyć się dla Polaków sukcesem. Nadzieja polskiego narciarstwa, jak sama przyznała, nie jest w szczytowej formie. Jest to mocno niepokojący sygnał, ponieważ jeśli skoczek nie nabierze formy, to może nie poradzić sobie w tegorocznych zawodach, a to prawdopodobnie oznaczałoby koniec jego kariery.

Kamil Stoch ma już 31 lat, a to pokaźny wiek jak na osobę, która uprawia tego typu sport. Dla przypomnienia – Adam Małysz miał właśnie 31 lat, kiedy zdecydował się na definitywne zakończenia kariery. Czy Stoch pójdzie w jego ślady? Czy jego koniec jest bliski? To najprawdopodobniej okaże się dopiero po sezonie.

Skoczek wypowiedział się w kwestii zmieniających się przepisów, które dyktują o tym, że od teraz zawodnicy będą ważeni bez butów. To, choć nie jest największym problemem, może pokrzyżować plany sportowca.

– Bardzo dużo mówi się o tym przepisie, jakby był nie wiadomo jak istotny. To jest jednak drobna zmiana. Tak naprawdę my próbujemy dostosować masę ciała do swojego samopoczucia – przekonywał sportowiec.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Polskie gwiazdy sportu, których już z nami nie ma [ZDJĘCIA]

Kamil Stoch niczego nie obiecuje

Jak podkreślił sportowiec, nie jest w stanie niczego Polakom obiecać. Już nie raz życie dało mu nauczkę i pokazało, że nie zawsze otrzymujemy to, czego byśmy chcieli. Sportowiec przejmuje się tym faktem, gdyż wie, jak wielkie nadzieje są w nim pokładane. Dlatego też prewencyjnie zapowiada, że nie obiecuje niczego.

– Oczywiście tradycyjnie niczego nie obiecuję i sam sobie też nie robię na nic nadziei, bowiem życie, a zwłaszcza sport, udowodniły mi nieraz, że mają zupełnie inne plany. Chciałbym – i myślę cała nasza ekipa również – abyśmy mogli ten sezon rozpocząć i zakończyć z uśmiechem – powiedział skoczek.

Zdobywca kryształowej kuli opowiedział również o tym, jak ciężkie i trudne do wyczucia są nowe podłoża.

– Przejście z igelitu na śnieg jest odczuwalne, jest różnica. Jednak dla nas najważniejszym jest dobre czucie pozycji najazdowej. Trzeba brać to pod uwagę przy zmianie torów z ceramicznych na lodowe. Mieliśmy okazję trenować na tych drugich przez około miesiąc. Dlatego to mamy już opanowane w mniejszym lub większym stopniu. Oczywiście trzeba uważać przy oddaniu pierwszych skoków na lądowanie, jak i zejście do niego. Może być inaczej niż zwykle, gdyż nie mamy tutaj naturalnego śniegu. Trzeba zachować szczególną uwagę. Jednak każdy z nas umie jeździć na nartach i wystarczy jeden, dwa skoki na rozpoznanie podłoża i potem można lecieć najdalej jak się da – zdradził.

Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że narciarz popracuje nad swoją formą i udźwignie ciężar tegorocznych zawodów. Ten sezon z pewnością zadecyduje o jego dalszej karierze.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Internauci wściekli na słynny sklep w Polsce! Zawyżają ceny przed Świętami?
  2. To koniec! Najbardziej wpływowa postać show-biznesu postanowiła zniszczyć Rozenek
  3. Gwiazda TVN skradła serce narzeczonego Martyny Wojciechowskiej! Po cichu wzięli ślub
  4. Był największym gwiazdorem „Złotopolskich”! Teraz życie aktora wywróciło się do góry nogami
  5. Znaki zodiaku, które stworzą długi i szczęśliwy związek. Prawdziwi szczęściarze!

14 gwiazd sportu, które odeszły zbyt wcześnie [ZDJĘCIA]

Zobacz również