Ale afera! Kaczyński o swojej partii: "Ludzie niezupełnie zdrowi na umyśle"

Ale afera! Kaczyński o swojej partii: "Ludzie niezupełnie zdrowi na umyśle"

Na fali afer i skandali, w których coraz bardziej pogrąża się Prawo i Sprawiedliwość, wypłynęły kolejne kompromitujące dla niej materiały. Tym razem są to taśmy Kaczyńskiego, który ubliżał na nich swoim najbliższym współpracownikom. Współodpowiedzialni za jego sukces notable mogą czuć się głęboko urażeni i dotknięci.

Jarosław Kaczyński jest dziś najważniejszym polskim politykiem. Przez lata stworzył wokół siebie, niczym najbardziej znani przywódcy XX wieku, liczny i zwarty obóz, który pomimo rozłamów i porażki lat 2005-2007 przetrwał, by dziś rządzić Polską. Nie zawsze jednak było tak dobrze, jak dziś, a Kaczyński musiał zażarcie walczyć, by po krótkiej absencji powrócić do ław poselskich i głównego nurtu polskiej polityki. W tamtym czasie powstał tzw. zakon PC, który tak naprawdę do dziś pozostaje mu wierny. Wierność ta może jednak bardzo szybko zaniknąć, a wszystko za sprawą kilku słów, które prezes PiS odważył się o nich powiedzieć. Taśmy Kaczyńskiego pogrążają byłego premiera i narażają go na kolejny upadek.

Taśmy Kaczyńskiego zniszczą PiS?

W 1994 roku w rozmowie z politologiem Tomaszem Grabowskim Jarosław Kaczyński nakreślił swoje poglądy na podlegające mu Porozumienie Centrum. Rozmowa była nagrana na potrzeby pracy naukowej, którą Grabowski pisał o polskiej prawicy. Tutaj Warto pamiętać, że najważniejsi członkowie PC są jego najlepszymi współpracownikami także dziś. Na nieszczęście prezesa PiS, naukowiec nagrał rozmowę, a zapis ten może posłużyć dziś do jego dosłownego obalenia. Opublikowane dopiero po 24 latach przez Gazetę Wyborczą taśmy Kaczyńskiego zawierają obelgi i oceny, które mocno zabolą partyjną wierchuszkę. - Całe to ówczesne PC to był straszliwy ogród zoologiczny. Dziwne zbiorowisko. Dużo tam wtedy było środowisk niesłychanie skrajnych, integrystycznych katolików, ludzi o uogólnionej pretensji do świata, także trochę ludzi niezupełnie zdrowych na umyśle - powiedział Jarosław Kaczyński. Głowa "dobrej zmiany" odniosła się również do Antoniego Macierewicza. Trzeba przyznać, że pogląd na byłego szefa MON jest i dziś bardzo aktualny. - Miał wodzowskie zacięcie bez wodzowskich kwalifikacji. On jest człowiekiem na pewno zdolnym i sprawnym, i - żeby było jasne - nieprzeciętnym, ale nie ma kwalifikacji Piłsudskiego, a wyraźnie chciał być Piłsudskim [...] On nie był w stanie być premierem rządu koalicyjnego, bo wtedy nie byłby zbawcą ojczyzny. Ci ludzie z pokolenia '56 są ambitni na poziomie, który określić trzeba jako maniakalny - mówił polityk. Rozmowa z Grabowskim zawiera także bardzo ciekawy i sporządzony na gorąco pogląd Jarosława Kaczyńskiego o jego bracie Lechu. To, co powiedział całkowicie, kłóci się z lansowanym przez PiS obecnie obrazem tragicznie zmarłego prezydenta. - Mój brat był zastępcą Wałęsy do spraw związkowych. Nie drugą osobą, ale zastępcą - mówił o wyrzuconym z kancelarii Lecha Wałęsy bracie. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. ZOBACZ TAKŻE:
  1. Największa tajemnica Jana Olszewskiego wyszła na jaw! To dlatego Wałęsa go obalił?
  2. Skandal wokół Morawieckiego. Myślał, że nikt nie zauważy
  3. Przełomowy moment w historii! Tusk zdecyduje o losie UE
źródło: Gazeta Wyborcza
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News