Jurek Owsiak wspomina zeszłoroczne WOŚP. "My wiedzieliśmy dużo więcej, ale nie miałem prawa o tym mówić"

Jurek Owsiak wspomina zeszłoroczne WOŚP. "My wiedzieliśmy dużo więcej, ale nie miałem prawa o tym mówić" Źródło: Wikimedia Commons / Ralf Lotys

Jurek Owsiak odniósł się w najnowszym wywiadzie do tragicznych zdarzeń z minionego Finału WOŚP. Aktywista opowiedział, kiedy oraz w jakich okolicznościach dowiedział się o ataku na Pawła Adamowicza. Ujawnił też, że ważne szczegóły sprawy poznał z wyprzedzeniem, ale nie mógł o nich mówić.

Jurek Owsiak po ostatnim Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zrezygnował z jej przewodzenia. Jak dziś przyznaje, chociaż nie był bezpośrednim organizatorem imprezy w Gdańsku, jako prezes fundacji chciał wziąć odpowiedzialność za to, że właśnie w jej czasie doszło do tragicznego ataku na Pawła Adamowicza. W najnowszym wywiadzie dla Wirtualnej Polski aktywista wyznał, czy miał po tych dramatycznych zdarzeniach poczucie winy.

- To nie było poczucie winy, ale taka świadomość, że może za mało robiłem, za mało krzyczałem o tym, żebyśmy byli ponad podziałami, aby nie było w nas tyle nienawiści. Organizacyjnie każdy odpowiada za swój Finał i musi zorganizować koncert czy inne wydarzenie tak, aby spełnić wszystkie wymagane przepisy. (...) Zastanawiałem się, czy prosząc ludzi w Polsce i na całym świecie, by organizowali Finał Orkiestry, przekazaliśmy jasne instrukcje, regulaminy, nasze apele, w których dokładnie mówimy i piszemy o zasadach organizacji tej wielkiej akcji charytatywnej - wyznał Owsiak.

Jurek Owsiak wspomina ostatni finał WOŚP

W rozmowie z medium prezes WOŚP opowiedział także, kiedy oraz w jakich okolicznościach dowiedział się o ataku na Pawła Adamowicza. Jak się bowiem okazało, jego sytuacja była wówczas nieco szczególna.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Dowiedziałem się jak wszyscy Polacy, z przekazu telewizyjnego, to się stało na naszych oczach. Byliśmy tak samo zszokowani, jak wszyscy, którzy to oglądali. Z małą różnicą. Byliśmy w gronie całego zarządu Fundacji, a to także dwójka lekarzy kardiochirurgów. Zadzwonili do Gdańska, do swoich kolegów. I to od nich dowiedzieliśmy się, że na pozór wydawałoby się błaha sytuacja, ktoś wpadł na scenę i popchnął, uderzył pana prezydenta, jest sytuacją dużo groźniejszą. Nie popchnął, a zadał cios nożem. Chwilę potem już wiedzieliśmy, że toczy się walka o życie pana prezydenta - opowiedział Owsiak.

Tragiczna śmierć Pawła Adamowicza

Aktywista przyznał też, że chociaż dramatyczne wieści docierały do niego z wyprzedzeniem, nie mógł ich ujawnić.

Dzisiaj grzeje: 1. Nie żyje legenda. Zginął w wypadku, miał zaledwie 27 lat
2. Wszyscy nie żyją, nie mieli żadnych szans. TVN przekazał porażające słowa brata jednego z nieżyjących nastolatków

- W masowym przekazie mówiono o tym jako o zdarzeniu i odwiezieniu prezydenta do szpitala. My wiedzieliśmy dużo więcej, ale nie miałem prawa o tym mówić na wizji, kiedy dalej prowadziłem Finał. To był bardzo trudny moment. Wszyscy w całej Polsce i na całym świecie wspaniale grali – zbierali pieniądze. Była w tym ogromna zabawa i nikt jeszcze nie wiedział, że czeka nas następnego dnia bardzo tragiczna wiadomość. To dla mnie też chwile, które zapamiętam do końca życia. Po tym wydarzeniu w Gdańsku antena trwała jeszcze przez blisko 4 godziny - wyznał prezes WOŚP.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Fakt, o którym rząd milczy, w kontekście wzrostu emerytur. Najubożsi emeryci zostaną najbardziej pokrzywdzeni
  2. Nie żyje wielokrotny mistrz kraju. Federacja podała informacje o przyczynach śmierci, smutne wiadomości
  3. Pan Władysław całe życie odprowadzał składki, ale nie dostaje emerytury z ZUS-u. Powód nie mieści się w głowie
  4. Wigilijna sałatka ze śledziem i tajnym składnikiem zniknie z talerzy w minutę. Goście będą Cię błagać o przepis
  5. To miał być zwykły pierwszy taniec. Nagle para młoda zrobiła niebywałą rzecz, wszyscy goście przecierali oczy ze zdumienia

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News