Przemoc domowa to często temat tabu. Osoby nią dotknięte nie mówią o tym, co czeka na nie w domu dlatego, że się wstydzą lub ich oprawca cały czas ich obserwuje. Ofiarom nie pomaga więc trudność jaką sprawia im wołanie o ratunek.

Jak to zwykle bywa, pomysł na przeskoczenie bariery ciszy i strachu znalazł się w internecie. Kampania mająca na celu niesienie pomocy ofiarom przemocy domowej została zapoczątkowana na Facebooku. Pomysł z naznaczaniem swojej dłoni czarną kropką stał się fenomenalnym rozwiązaniem. Ofiary w łatwy sposób mogą teraz zakomunikować, że potrzebują pomocy. Nie muszą przy tym się obawiać, że kolejny raz zostaną ukarane za próbę ucieczki.

O co chodzi z czarna kropką? Otóż osoba, która ma problem z przemocą w swoim domu rysuje na swojej dłoni czarną kropkę. Takie wołanie o pomoc ma być nieuchwytne dla agresorów, a zarazem na tyle dyskretne, by nie mówić o nim otwarcie. Oprawcy często monitorują cały czas zachowanie swoich ofiar, dlatego taka prostota w przekazie jest niezbędna. Gdyby ofiary chciały mówić o swoim losie, spotka ich prawdopodobnie kara cielesna z ręki agresora.

Jeśli więc kiedykolwiek zobaczymy wyciągniętą dłoń naznaczoną czarną kropką, możemy być nieźle przerażeni, ale nie wahajmy się pomóc. Takie wołanie o ratunek nie może obejść się bez reakcji. Największą przysługę, jaką możemy wtedy zaoferować to telefon na policję. Mundurowi muszą zainteresować się sprawą, gdyż mamy do czynienia z człowiekiem katowanym we własnym domu.

 – Czarna kropka na ręce sygnalizuje, że podlegasz zagrożeniu z powodu trwającej przemocy domowej i potrzebujesz pomocy, lecz nie możesz o nią poprosić, ponieważ twój oprawca obserwuje każdy twój ruch. Tylko w 24 godziny trwania kampanii udało się dotrzeć do ponad 6000 osób z całego świata – komentują pomysłodawcy.

W momencie, kiedy ktoś wyciągnie do nas rękę z czarną kropką, będzie to nic innego jak wołanie o pomoc. W walce z przemocą domową nie możemy pozostać bierni. Odwracając wzrok skażemy tylko ofiarę na kolejne katusze.

pt

...

Zobacz również