Jerzy Urban mówi o dożywociu. Finał głośnej sprawy

Jerzy Urban mówi o dożywociu. Finał głośnej sprawy Źródło: screen Superstacja

Jerzy Urban, znany z kontrowersyjnych poglądów i happeningów komentator polityczny, mimo 86 lat na karku, wciąż zdaje się być niewygodny dla wielu środowisk. Właśnie wypowiedział się w sprawie swojej kontrowersyjnej okładki z 2012 roku i wspomniał o dożywociu.

Jerzy Urban nie ma sobie nic do zarzucenia. Chodzi o kontrowersyjną grafikę do artykułu „Bóg umiera ze starości”, który ukazał się w tygodniku "Nie" w 2012 roku, gdy Urban był jeszcze redaktorem naczelnym czasopisma. Były rzecznik prasowy z czasów PRL miał w oczach warszawskiej prokuratury dopuścić się znieważenia "przedmiotu czci religijnej". 

Jerzy Urban znów w sądzie. Finał głośnej sprawy z 2012 roku

Jezus Chrystus został przestawiony w niepoważnej konwencji, "przykryty" znakiem zakazu. Zdaniem śledczych z prokuratury na warszawskim Mokotowie: taki motyw w czasopiśmie mógł stanowić "obrazę uczuć religijnych". Grozi za to w polskim prawie odpowiedzialność karna.

Sęk w tym, że do tej pory nie zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie. Toczy się ona siódmy rok. Początki sądowej batalii nie były dla Urbana optymistyczne. Sąd pierwszej instancji przychylił się do wniosku prokuratury, orzekając 120 tys. zł kary grzywny. Dziennikarz i komentator polskiej polityki nie zgodził się z orzeczeniem. 

Sprawa po latach przeciągania trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Warszawie. Dzisiejszy "Newsweek" pisze, że sąd wyższej instancji uchylił wcześniejsze orzeczenie. To oznacza, że... pozostaje nierozwiązana. Ponownie rozpatrzy ją sąd rejonowy.

Dziennikarze zapytali Urbana o komentarz w sprawie. Ten odpowiedział na zarzuty w swoim stylu.

- Kończę w tym roku 86 lat i nie jestem zainteresowany końcem tej sprawy, która trwała sześć lat i zapewne drugie tyle będzie trwała. Nie zamierzam uczestniczyć w żadnych rozprawach dotyczących tej sprawy. Mogą mnie skazać nawet na dożywocie i mam to w d...e - powiedział Urban po ogłoszeniu orzeczenia, cytowany przez "Wprost".

Sprawa zapewne nie miałaby sądowego skutku, gdyby nie istotny fragment Jezusa z grafiki tygodnika "Nie". Chodzi o symbol Najświętszego Serca Jezusowego, uznawany za przedmiot kultu religijnego. Czytamy, że w wyniku jego znieważenia urażonych ów publikacją czuło się sześć osób. 

Czytamy także w udostępnionych dokumentach, że sąd zadecydował o uchyleniu kary grzywny wobec Urbana ze względu na wadliwe postępowanie sędziów w pierwszej instancji. Zdaniem sędziów SO zawiodły opinie biegłych.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Konstatacje sądu, jeśli chodzi o opinię biegłego z zakresu historii sztuki są odmienne, własne; a opinia biegłego z zakresu religioznawstwa jest opinią niejasną - uzasadniał na marcowej rozprawie sędzia. Zwrócił przy tym uwagę, że sędziowie nie mogą czynić w sprawie "ustaleń własnych, odmiennych od opinii biegłego".

- A to właśnie nastąpiło w tej sprawie. Nie jest dopuszczalna taka sytuacja, że sąd rejonowy poczynił własne ustalenia, odmienne od opinii biegłego - dodał.

Sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia. Na ostateczny wyrok przyjdzie Urbanowi jeszcze trochę poczekać.

uploaded

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Anna Seniuk z synem. To PRZYSTOJNY i bardzo znany aktor [ZDJĘCIA]
  2. Kim jest mąż Edyty Herbuś? Nikt się TEGO nie spodziewał!
  3. Wstrząsające słowa polskiego artysty o Janie Pawle II. Katolicy zaniemówili
  4. Zwykli ludzie nie mogą krytykować Gessler. Gwiazda wskazała, kto może
  5. Dzisiaj wieczorem włączcie Milionerów! Jest przeciek, Andrzej przejdzie do historii

źródło: Newsweek, Nie

Następny artykuł