Tę śmierć opłakuje nie tylko jego Kraków. Nie żyje legenda polskiego jazzu

Tę śmierć opłakuje nie tylko jego Kraków. Nie żyje legenda polskiego jazzu

Jerzy Bożyk - jazzman i działacz opozycji antykomunistycznej zmarł. Jego śmierć wstrząsnęła Polaków. Ludzie opłakują to smutne wydarzenie i podkreślają, że był jedną z tych osób, które nierozerwalnie będą kojarzone z Krakowem.

Jerzy Bożyk, jak podają media, zmarł wczoraj, co zasmuciło mieszkańców Krakowa. Jazzman urodził się w czasie II wojny światowej we Lwowie, a konkretnie w 1941 roku. Jego kariera rozpoczęła się od występów z zespołami takimi jak "The Jazz Five Boys" czy "Silver Jazz". Od 1959 do 1976 roku koncertował za granicą. Odwiedził między innymi Szwecję czy Czechosłowację. W 1985 został magistrem studiów teatrologicznych, które ukończył na Uniwersytecie Łódzkim. W 1982 koncertował z krakowskim zespołem "Beale Street Band". Brał także udział w "Letnim Festiwalu Jazzowym" w "Piwnicy pod Baranami", którego był ikoną. Dzięki festiwalowi również współcześnie kojarzą go nie tylko krakowianie. W 2016 roku za zasługi dla kultury otrzymał medal "Gloria Artis".

Nie żyje Jerzy Bożyk

Publiczność nieodzownie kojarzy go z rolą pianisty i wokalisty. Jest uznawany za niekwestionowaną legendę festiwali. Do dzisiaj wspominają jego wielki talent, a także wspaniałą charyzmę, którą to zarażał publiczność. Jego koncerty należały zdecydowanie do tych, które pamięta się na długo. Tak o zmarłym wyraził się Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. - Bardzo smutna wiadomość. Dziś odszedł na Wieczną Wartę Jerzy Bożyk - lwowiak, strzelec, jazzman, działacz opozycji antykomunistycznej, jedna z najbarwniejszych postaci współczesnego Krakowa, bard Marszu Szlakiem Kadrówki... Jurku, odpoczywaj w pokoju! - napisał na swoim Twitterze. Jerzy Bożyk Pikio.pl Screenshot z youtube.com/Nicram   Źródło: RMF24 Następny artykuł