Jeden z najbogatszych Polaków pójdzie siedzieć?! Jest akt oskarżenia

Jeden z najbogatszych Polaków pójdzie siedzieć?! Jest akt oskarżenia Źródło: fot. pixabay.com/publicdomainpictures.com

Milionerowi i przedsiębiorcy, jednemu z najbogatszych ludzi w Polsce Prokuratura postawiła zarzuty poważnego przestępstwa. Rzekomo nielegalne działanie, które przyniosło mu ogromny zysk, może przynieść mu także długą odsiadkę w zakładzie karnym.

Wczoraj w środę 3 stycznia do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa wpłynął akt oskarżenie przeciwko Romanowi Karkosikowi i dwóm jego wspólnikom, którzy są uwikłani w sprawę. Do zarzucanych czynów dojść miało między 12 lipca a 14 listopada 2012 roku. Chodzi o manipulacje akcjami spółki, której akcjonariuszem jest właśnie Karkosik. ZOBACZ TAKŻE: Panika na giełdzie! Jeden z najbogatszych Polaków stracił nagle 120 MILIONÓW zł

Domniemane oszustwo

Zdaniem Prokuratury Karkosik i jego wspólnicy wprowadzili innych graczy giełdy w błąd, na czym zarobili miliony złotych. Zgodnie z ustaleniami śledczych, działania grupy jednego z najbogatszych Polaków wyniosły łączną wartość ponad 46 milionów złotych. W tym czasie akcje samej spółki skoczył o 143 proc. - z 7,80 zł do 19 zł. Sam oskarżony złożył w tej sprawie oświadczenie.

Oszustwo w hitowym programie Polsatu. Internauci wściekli jak nigdy - W nawiązaniu do doniesień o wniesieniu przez prokuraturę do sądu aktu oskarżenia przeciwko mnie i dwóm osobom w sprawie manipulacji akcjami spółki Krezus w 2012 r., kolejny raz informuje, że jestem osobą nie tylko niewinną, ale też bezpodstawnie pomawianą. Wbrew temu co twierdzi prokuratura, nie dokonywałem transakcji, które mogłyby mieć manipulacyjny charakter. Ponadto, co potwierdza w opinii biegły sądowy powołany przez prokuraturę, pozostali inwestorzy kupujący wówczas akcje tej spółki, nie ponieśli strat finansowych i mogli papiery sprzedać z zyskiem jeszcze kilka miesięcy po przeprowadzonych przeze mnie transakcjach. Pragnę zauważyć, że trwa exodus spółek z warszawskiej giełdy. W ubiegłym roku ubyło ich 20 i po raz pierwszy od 2003 r. ich ogólna liczba spadła. W porównaniu z rynkami zagranicznymi niskie są też obroty. Inwestorzy boją się bowiem zawierać transakcje w obawie o ewentualne oskarżenia o manipulację czy inne wykroczenie. Poprzez represyjne działania rośnie ryzyko inwestycyjne. Dlatego też, jako jeden z pierwszych dużych prywatnych inwestorów na warszawskiej giełdzie i orędowników rozwoju polskiego rynku kapitałowego całkowicie ograniczę swoją działalność inwestycyjną na GPW w 2018 r. i wycofam część spółek, które kontroluje z obrotu  - brzmi oświadczenia oskarżonego. źródło: next.gazeta.pl Następny artykuł