Uczestnik "Jednego z dziesięciu" ujawnił zaskakującą prawdę o programie. W TV nic nie było widać

Uczestnik "Jednego z dziesięciu" ujawnił zaskakującą prawdę o programie. W TV nic nie było widać Źródło: screen "Jeden z dziesięciu" TVP 1

"Jeden z dziesięciu" jest emitowany w Telewizji Polskiej od 1994 roku, a teleturniej już dorobił się miana kultowego. Rywalizacja zawodników pod czujnym okiem prowadzącego, Tadeusza Sznuka, od lat przyciąga przed telewizory grono wiernych fanów. Jeden z uczestników ujawnił kulisy powstawania produkcji - tego widzowie nie zobaczą na ekranach.

"Jeden z dziesięciu" to już kultowy polski teleturniej, który na antenie Telewizji Polskiej emitowany jest od 1994 roku. Jeden z uczestników show podzielił się z internautami swoimi wrażeniami z nagrania w studiu. tego fani programu nie zobaczą na ekranach telewizorów.

"Jeden z dziesięciu" jest emitowany od 1994 roku

Autor bloga "Idąc Alejami" podzielił się z internautami swoją przygodą z teleturniejem "Jeden z Dziesięciu". Mężczyzna rozpoczął swój wpis od informacji, że zaproszenie na eliminacje do programu dostał około 2-3 miesiące po wypełnieniu formularza zgłoszeniowego.

- Zaproszono mnie do środka, usiadłem naprzeciwko sympatycznej pani w okularach. Zadała mi 20 pytań, mogłem pomylić się 5 razy. Pytania były raczej proste (może mi się takie trafiły). A zatem nie spytano mnie o autorów oper ani impresjonistów. Dostałem np. pytanie o ilość państw leżących nad Bałtykiem i jednostkę, którą mierzy się ciśnienie. Kiedy odpowiedziałem na 18 pytań (właśnie nie pamiętam czego nie wiedziałem!) moja interlokutorka poinformowała mnie, że dostałem się do programu [...] I że zwracają za bilety - opisuje uczestnik programu.

Uczestnik teleturnieju "Jeden z dziesięciu" ujawnił kulisy produkcji

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Po jakimś czasie mężczyzna otrzymał zawiadomienie o dniu i porze nagrania. Po dotarciu na miejsce rozpoczęły się formalności, uczestnicy musieli podpisać odpowiednie dokumenty. Uczestników powitał również prowadzący, Tadeusz Sznuk. Wylosowali numerki i w końcu ustawiono ich w legendarnym studiu. Mężczyzna wspomina, że przestrzeń ta zupełnie inaczej wygląda z bliska niż na ekranie telewizora.

- W telewizorze studio wygląda jak wnętrze statku kosmicznego. A to wszystko panie dykta, plastik i kilka światełek. Na środku wielka dziura, przed którą wszyscy ostrzegają. Dookoła niej stanowiska graczy a za nimi krzesełka (stoi się tylko w finale, Wikipedia kłamie!). Po drugiej stronie koła stanowisko pana Tadeusza. A za jego plecami coś na kształt trybun, gdzie spowici w ciemnościach czają się realizatorzy, dźwiękowcy i wszelkiej maści stwory telewizyjne - kontynuuje swoją opowieść autor bloga "Idąc Alejami".

Dzisiaj grzeje: 1. Rząd w ostatniej chwili zmienia ważny zakaz. Ogromna zmiana, wielu Polaków odetchnie z ulgą

2. Elżbieta Dmoch dziś. Reporterzy dotarli do gwiazdy. Smutne, jak dziś wygląda jej życie

Autor bloga dotarł aż do finału, jednak nie wygrał odcinka. Mężczyzna przekonuje jednak, że była to naprawdę udana przygoda i według niego warto spróbować swoich sił, choćby ze względu na nagrody, które wcale nie są tylko kuferkami ze słodyczami. Dodał również, że ekipa pracująca przy programie była bardzo pomocna i sympatyczna.

 - Wbrew obiegowej opinii, nagrodami pocieszenia nie są już słodycze. Nie wiem jak pozostali, ale finaliści dostają zegarek szwajcarski, program antywirusowy Kasperski, komplet kosmetyków (damskich) i kubek. [...] Nie wiem, czy mogę pisać, ile dostał zwycięzca. Powiedzmy, że dostał tyle ile wynosi płaca minimalna w Grecji (dane za Pulsem Biznesu). Muszę jeszcze napisać, że wszyscy w studiu byli szalenie sympatyczni. Uczestników nie traktowano jak bydło, wiedzieliśmy dokładnie, co mamy robić i kiedy. Prowadzący jest bardzo wyluzowany, widać, że lubi swoją pracę - przekonuje uczestnik show.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Ministerstwo Zdrowia ostrzega. Popularne leki masowo znikają z aptek
  2. Media podały tragiczną informację. Trener Milika i Zielińskiego w żałobie, stracił najbliższą osobę
  3. Śmiertelna trucizna w popularnych napojach, są pierwsze ofiary. Może być w każdej butelce, dramatyczny apel policji w Niemczech
  4. Pilny komunikat sanepidu, wielkie niebezpieczeństwo. Koronawirus w kościele, trwają poszukiwania wiernych
  5. Jaruś z "Chłopaków do wzięcia" sięgnął dna. W sieci pojawiło się nieprawdopodobne nagranie, ręce opadają
  6. Afera w mediach po ujawnieniu całej serii niesmacznych i skandalicznych praktyk Biedronki. Wściekli są nie tylko klienci

Źródło: Idąc Alejami

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News