Jarosław Kaczyński w tej kadencji Sejmu postanowił zrealizować zapowiedzi poprzednich rządów o budowie przeprawy wodnej przez Mierzeję Wiślaną. Kanał miałby umożliwiać powrót polskiej części Zalewu Wiślanego na handlową mapę Morza Bałtyckiego. Marzenie prezesa PiS może się jednak nie spełnić.

Jarosław Kaczyński w październiku tego roku wbił uroczyście słupek w nadbałtycką plażę na Mierzei Wiślanej, oznajmiając światu i Polsce, że kanał, który znów ożywi porty we Fromborku i Elblągu powstanie w najbliższej przyszłości. Plany przekopania półwyspu istnieją już od dawna i powracają co jakiś czas, ostatnio w 2014 roku.

Do tej pory jednak żadna z hucznych zapowiedzi nie znajdowała odbicia w rzeczywistości. Decyzja zapadła w tym roku, po wyrażeniu zgody przez marszałka województwa pomorskiego. Budowa nie rozpocznie się jednak, jeśli nie dojdzie do spełnienia kosztownych warunków, na które państwu może po prostu zabraknąć pieniędzy.

Marzenia Jarosława Kaczyńskiego o dopieczeniu Rosjanom, którzy utrudniają żeglugę przez należącą do nich Cieśninę Piławską, mogą się więc nigdy nie spełnić. Spowodowane jest to licznymi warunkami postawionymi przez ekologów, którzy widzą w inwestycji znaczne zagrożenie dla miejscowej flory i fauny.

Jarosław Kaczyński pragnie budowy kanału

Wkopanie słupka w miejscu, w którym ma powstać kanał, zwanym Nowym Światem, odbyło się z wielką pompą i w obecności mediów i partyjnych notabli. Po tym władze rozpoczęły starania, by przyszła budowa była jak najbardziej zgodna z ekologią i nie zagrażała delikatnemu środowisku Mierzei.

Do rozpoczęcia budowy potrzebna była zgody Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku i Olsztynie. Pierwsza z nich wydała zgodę już dawno, a druga pracowała nad warunkami, którymi należy obłożyć inwestycję.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Ksiądz legenda molestował dzieci? Wstrząsające wyznania wyszły na jaw

Okazało się, że jest ich tyle i są na tyle wymagające, że do budowy może w ogóle nie dojść. O ile RDOŚ w Gdańsku została wymieniona na przychylną pomysłowi, tyle wymienić opinii Olsztyńskiej placówki będzie niezwykle trudno.

Marzenie Jarosława Kaczyńskiego ma więc szansę zaniknąć równie szybko, co się pojawiło, wszystko dlatego, że do jego realizacji, jak przekonuje niechętny budowie burmistrz Krynicy Morskiej Krzysztof Swat, potrzeba będzie wielokrotnie pieniędzy, niż wcześniej przewidywano. Początkowo mówiono o 900 milionach złotych.

Czego ekolodzy żądają od inwestycji?

Wśród 142 postawionych władzom przez RDOŚ w Olsztynie warunków, najistotniejsze jest zachowanie żyjących w miejscu planowanego przekopu gatunków zwierząt i roślin. Budowniczowie będą musieli m.in. wznieść specjalne zapory, które zapobiegną mętnieniu wody, przenieść ryby z miejsca prac do innej części Zalewu Wiślanego, a trzciny wyrwać razem z korzeniami i przesadzić.

Prace mogłyby odbywać się jedynie przez pięć miesięcy w roku, by nie zakłócać okresu lęgowego miejscowych ptaków. Także z powodu ochrony ptactwa nie wolno będzie pracować po zmroku.

Również pomysł usypania wyspy na Morzu z wykopanej ziemi obłożony został kosztowymi do spełnienia warunkami. Grunt będzie musiał zostać oczyszczony ze wszelkich toksycznych substancji i niewybuchów z czasów II wojny światowej. Jedynie czas pokaże, czy Jarosław Kaczyński będzie miał tyle odwagi, by naciskać na realizację coraz kosztowniejszej inwestycji, która co warto przypomnieć, nawet się nie rozpoczęła.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Ofiary Jankowskiego opisują szczegóły swojego koszmaru
  2. Skandal! Andrzej Duda promuje tekst o tym, że Unia Europejska to IV Rzesza
  3. Ile zarabia Mateusz Morawiecki? Największa tajemnica premiera odkryta
  4. Znaki zodiaku, które dostaną awans i PODWYŻKĘ!
  5. Znaki zodiaku podpowiadają: oto sześć najbardziej TOKSYCZNYCH par

Czy Twoim zdaniem kanał przez Mierzeję Wiślaną powinien powstać?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Tak polskie gwiazdy spędzają wakacje [ZDJĘCIA]

źródło: innpoland.pl

Zobacz również