Jaki zaatakował znaną dziennikarkę. Takiej riposty się nie spodziewał

Jaki zaatakował znaną dziennikarkę. Takiej riposty się nie spodziewał

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki prowadzi zawziętą wojnę z opozycją i wspierającymi ją mediami. Często ostro i celnie atakuje przeciwników. Czasem jednak zdarza mu się trafić "jak kulą w płot". A takie sytuacje lubią się mścić.

Gazeta Wyborcza opisała Patryka Jakiego jako osobę, która "dziś jest wiceministrem i wrogiem Gronkiewicz-Waltz. A w młodości stał pod blokiem". Wiceszef resortu sprawiedliwości nie tylko nie przejął się tym atakiem, ale ostro na niego zareagował. - Tak, stałem pod blokiem, nawet w nim mieszkałem - tak jak miliony Polaków. Nie każdy miał wille w Polsce lub Szwecji i z górki, jak resortowe dzieci - skomentował tę sytuację na Twitterze Patryk Jaki. - Trzeba było pracować dwa razy ciężej, żeby coś w życiu osiągnąć - dodał później w wywiadzie.

Akcja powoduje reakcję

Bardzo personalnie odebrała to dziennikarka Hanna Lis. Z całą pewnością w rozumowaniu prawicy wpisuje się ona w kategorię "resortowych dzieci", jest bowiem córką pracujących w mediach publicznych za PRL dziennikarzy. Poczuła się zatem zaatakowana osobiście i... ostro odpowiedziała Jakiemu. - Panie Jaki: dorobek życia mego Taty, który znał 23 języki, to najpierw 35 m2 i u schyłku życia 69 m2. Załączam zdjęcia obu willi. Resortowa - napisała dziennikarka na Twitterze. Do tego tekstu dołączyła trzy zdjęcia. Screen cytowanej wypowiedzi i dwa bloki mieszkalne: pierwszy, to typowa dla PRL wielka płyta z małymi mieszkankami, przeznaczonymi dla robotników. fot. twitter.com/hanna_lisowa Źródło: twitter.com/hanna_lisowa
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News