Izrael wściekły na Polskę. Rządowi PiS postawiono ULTIMATUM

Izrael wściekły na Polskę. Rządowi PiS postawiono ULTIMATUM

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela zabrało głos w sprawie Polski. Wypowiedź jest niezwykle ostra i jednoznaczna. Oczekiwania, jakie wyrażono, wydają się niemożliwe do spełnienia. Izrael jest naprawdę wściekły na Polskę.

W sobotę przez Warszawę przeszedł Marsz Niepodległości. Wydarzenie organizowane było przez środowiska nacjonalistyczne, między innymi Ruch Narodowy. Prócz tego jednak w organizacji brały udział także radykalniejsze stowarzyszenia, jak ONR i Młodzież Wszechpolska.

Ostre słowa z Tel Awiwu

Na przejście Marszu Niepodległości ulicami Warszawy zareagował Izrael. Rzecznik prasowy tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Emmanuel Nahshon zabrał głos w sprawie osób odpowiedzialnych za organizację wydarzenia. - To marsz niebezpieczny, zorganizowany przez elementy ekstremistyczne i rasistowskie - powiedział Nahshon według włoskiej agencji prasowej ANSA. Przedstawiciel izraelskiego MSZ podkreślił także swoje żądania wobec polskich władz w tej sprawie. Spodziewa się on reakcji, być może także prawnej, skierowanej przeciwko środowiskom organizującym Marsz. - Wyrażamy ufność, że władze polskie podejmą działania przeciwko organizatorom - zaznaczył rzecznik izraelskiego MSZ. - Historia uczy, że na takie zjawiska nienawiści rasowej trzeba reagować natychmiast i w sposób zdecydowany - dodał. Już teraz żądania Izraela określa się jako ultimatum postawione rządowi PiS. Jeżeli politycy nie zastosują się do przytoczonych uwag - może nas czekać prawdziwy kryzys dyplomatyczny.

Organizatorzy: To prowokacje

Według danych policji w Marszu wzięło udział nawet 60 tys. ludzi. Wśród uczestników można było znaleźć osoby o szerokim spektrum światopoglądowym. Niestety zdarzyły się też przykre sytuacje jak prezentowanie rasistowskich i ksenofobicznych haseł. Organizatorzy odcięli się od haseł niezgodnych z polskim prawem. Stwierdzono, że osoby, które je niosły na transparentach, nie ruszały z Marszem Niepodległości, a do niego dołączyły. Przedstawiciele organizatorów wydarzenia określili to mianem "prowokacji" i nie zamierzają podejmować w tej sprawie żadnych kroków prawnych. Część polityków w Polsce zaznaczyła, że nie można na podstawie kilku czy kilkunastu nieodpowiednich transparentów wyciągać wniosków o całym Marszu Niepodległości. Zarówno Patryk Jaki, jak też Paweł Kukiz zgodzili się ze sobą, że hasła rasistowskie nie powinny mieć miejsca na manifestacji. Obaj stwierdzili także, że w tej sprawie powinny zareagować policja i prokuratura.

Rasizm i ksenofobia na Marszu

Spośród ruchów organizujących Marsz Niepodległości za najradykalniejszy uznaje się ONR. Jednak to Młodzież Wszechpolska w ostatnich dniach wsławiła się dzięki wypowiedziom swojego rzecznika. Stwierdził on, że Młodzież Wszechpolska nie wyznaje ideologii rasistowskiej, jednak uznaje "separatyzm rasowy". Sprawa posunęła się tak daleko, że znany polski publicysta i działacz prawicowy, czarnoskóry i niepełnosprawny Bawer Aondo-Akaa wycofał swoje poparcie dla tego ruchu. Źródło: wiadomosci.wp.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News