Hartwich ujawnia wstrząsające kulisy protestu. "Baliśmy się o życie"

Hartwich ujawnia wstrząsające kulisy protestu. "Baliśmy się o życie" Źródło: screen youtube.com/PRAWYPL

Po długich i burzliwych 40 dniach protestujący opuścili budynek Sejmu. Zapowiadają jednak, że protest został tylko zawieszony. Iwona Hartwich podaje przyczynę tej decyzji. To, co powiedziała, wstrząsnęło wszystkimi.

Protest osób niepełnosprawnych w budynku Sejmu był jednym z najważniejszych tematów ostatnich tygodni. Wielu polityków zabierało wielokrotnie głos w tej sprawie. Również osoby niezwiązane z polityką wypowiadały się na ten temat. Protestującym nie udało się uzyskać wszystkich swoich założeń, jednak nadal będą walczyć o swoje postulaty. Jednak to, co ich spotkało musieli przerwać protest bojąc się o swoje bezpieczeństwo, a nawet życie.

Iwona Hartwich ujawnia wstrząsające informacje

Wszystko zaczęło się wczoraj. Początkowo Straż Marszałkowska zarekwirowała wszystkie kamery i mikrofony, które były w sali, w której przebywali protestujący. Fakt, że zostali praktycznie odizolowani od świata, wywołał u nich ogromny strach. Oprócz protestujących i straży nikogo więcej tam nie było. Czasem tylko posłowie opozycji pojawiali się, aby zapewnić im bezpieczeństwo. Tak całą sytuację komentuje Iwona Hartwich. - To był nasz głos rozsądku, który nam podpowiedział, tę decyzję  o zawieszeniu, po tym, jak zostaliśmy potraktowani przez Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i jego Straż Marszałkowską, obawialiśmy się o nasze życie i zdrowie, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych dzieci. Protest nie kończy się, żeby zrobić przyjemność minister Rafalskiej czy innym politykom, ale również Jarosławowi Kaczyńskiemu, który jest jedyną osobą decyzyjną w tym rządzie. Do wiadomości Kaczyńskiego: dalej Adrianowi nie starcza na buty, ale te, które ma na sobie, dostał w Sejmie od dobrych ludzi, od posłanek - powiedziała Hartwich. Członkowie rządu PiS niejednokrotnie wypowiadali się o protestujących w bardzo ostrych słowach. Doszło też do szarpaniny pomiędzy protestującymi a Strażą Marszałkowską. Osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom zabroniono również korzystania z windy, która prowadziła do łazienki z prysznicem. Dodatkowo wczoraj nie mogli nawet, opuścili budynku Sejmu, dopiero po 19 wypuszczono opiekunów na papierosa. Dodatkowo niedawno straż uzyskała dodatkowe uprawnienia. Teraz mogą używać broni oraz przymusu bezpośredniego. Decyzja protestujących zadziwiła wielu, ponieważ zapowiadali, że nie opuszczą Sejmu póki ich postulaty nie zostaną spełnione. Jednak sytuacja, w jakiej się znaleźli, nie dawała im dużego wyboru. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Wassermann puściły nerwy! „Nie będę brała udziału w tej szopce”
  2. Skandal z RODO! Największy wyciek w Polsce od lat
  3. Niesamowite wyznanie mamy Tomasza Komendy. Nie mogła powstrzymać łez
źródło: 300polityka.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News