Irena Dziedzic sama była sobie winna? Zaskakujące doniesienia mediów

Irena Dziedzic sama była sobie winna? Zaskakujące doniesienia mediów

Irena Dziedzic zmarła w listopadzie minionego roku. Jak twierdzą media, końcowe lata jej życia wyglądały dramatycznie. Wielu nie może uwierzyć w nowe doniesienia prasy na temat ostatnich lat dziennikarki, które zaskakują nawet tych, którzy twierdzili, że ją dobrze znali.

Irena Dziedzic była jedną z najbardziej znanych dziennikarek PRL. To ona była twórczynią pierwszego w kraju talk-show o nazwie "Tele-Echo", którego słuchać można było w Polskim Radiu. Przez lata prowadziła również "Dziennik Telewizyjny". Najnowsze doniesienia mediów o ostatnich latach jej życia są sensacyjne. Czego możemy dowiedzieć się z najnowszych informacji, jakie udało się zdobyć o kobiecie? Według ostatnich informacji prasowych Irena Dziedzic umierała w przeraźliwej biedzie z powodu długów, jakich uzbierało się bardzo dużo niemal przez całe jej dorosłe życie. Sama kobieta mówiła ponoć o swojej żałośnie niskiej emeryturze, jednak nowe fakty przekreślają taki scenariusz. Jak się okazuje, Dziedzic z jakiegoś powodu okłamywała znajomych na temat pieniędzy, jakie dostawała od państwa. Wątpliwości w tej sprawie w rozmowie z dziennikarzem Wirtualnej Polski rozwiać postanowiła jedna z bliskich znajomych prezenterki. - Ona wcale nie umarła w biedzie. To wszystko są plotki. Sama wiem, jaką miała emeryturę, bo na kilka tygodni przed śmiercią mi pokazywała rachunki. Dostawała 2,5 tys. złotych na rękę, nie żadne 900 złotych - twierdzi oburzona znajoma Ireny Dziedzic.

Irena Dziedzic byłą sama sobie winna?

Kobieta postanowiła przybliżyć dziennikarzom przyczyny sytuacji, w jakiej znalazła się była prowadząca "Dziennika Telewizyjnego". - Irena miała ogromny talent do robienia długów. Właściwie za nic w życiu nie chciała płacić. Kiedy jeszcze pracowała w telewizji, to oni płacili za nią, np. rachunki za telefon. Ale po tym, gdy nastała Solidarność i musiała się pożegnać z posadą, nie miał jej już kto pomagać. Nie była zbyt lubiana wśród sąsiadów, ani też wśród współpracowników w telewizji. W pewnym momencie za gaz i światło miała ponad 34 tys. zł. długu. Urząd jej przekazał w 1975 roku segment w surowym stanie. Zaraz obok mojego - wyznała rozmówczyni. Znajoma Dziedzic wyznała także, jak reagowali na kobietę sąsiedzi. - Nieprzyjemnie się koło niego (domu Dziedzic - przypis red.) mieszkało. Odrapane to było i opuszczone. Nawet sąsiedzi mówili, że tam straszy. Ona to odremontowała, ale nie zyskała sympatii otoczenia niestety. Była osobą była bardzo pewną siebie, z większością sąsiadów zadarła - twierdzi znajoma Ireny Dziedzic, która chciała pozostać anonimowa. DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GALERIĄ Irena Dziedzic zmarła kilka miesięcy temu, jednak dopiero teraz do opinii publicznej dostają się fakty z jej życia, którymi ona sama najpewniej nie chciałaby się chwalić. Trudno jednoznacznie wypowiedzieć się na temat prawdopodobnych długów kobiety, gdy możemy poznać historię jedynie z perspektywy jednej strony.



  1. Wiemy kto otrzymał w spadku dom po śp. Irenie Dziedzic. To cenna posiadłość
  2. Irena Dziedzic czuła, że niedługo umrze? Szokujące odkrycie, tego nie wiedział nikt
  3. Szokujące informacje prokuratury ws. śmierci Ireny Dziedzic
  4. Jak mieszka Beata Tyszkiewicz? Tego się po niej NIKT nie spodziewał
  5. Agnieszka Chylińska PRZERAŻAJĄCO chuda. Fani boją się o jej życie!
Następny artykuł