Irena Dziedzic leżała w kostnicy 2 miesiące po śmierci z okropnego powodu. Drastyczne szczegóły tylko dla dorosłych

Irena Dziedzic leżała w kostnicy 2 miesiące po śmierci z okropnego powodu. Drastyczne szczegóły tylko dla dorosłych Źródło: youtube.com/Bohdan Kezik

Irena Dziedzic zmarła 5 listopada 2018 roku, ale dopiero 14 stycznia bieżącego roku odbył się jej pogrzeb. To aż dwa miesiące po dacie zgonu - istniały ku temu jednak poważne powody.

Irena Dziedzic miała w chwili śmierci miała 93 lata. Jej odejście odbiło się szerokim echem w mediach. Uwielbiana polska dziennikarka i prezenterka telewizyjna musiała aż 2 miesiące spędzić w zimnych pomieszczeniach kostnicy, by zaznać wyczekiwanego spokoju, a szczegóły tej sprawy są drastyczne i tylko dla dorosłych o mocnych nerwach. 

Irena Dziedzic nie miała nikogo bliskiego przy sobie w chwili śmierci

Kiedy Irena Dziedzic umarła, potrzebny był kontakt do osób z jej rodziny, by zachować procedury potrzebne przy pochówku. Niestety wyszły na jaw smutne i jednocześnie okropne fakty. Okazało się, że gwiazda nie utrzymywała kontaktu z nikim z rodziny już od lat, dlatego nikt nie wiedział nawet o tym, że odeszła z tego świata. Poza tym, gdy już znaleziono jej krewnych, okazało się, że żadna z jej bliskich osób nie chce organizować pogrzebu. To drastyczne i wstrząsające fakty, które z pewnością powalą na kolana tysiące fanów jej działalności medialnej. 

Z racji tego, że nikt nie był zainteresowany odpowiadaniem za pochówek, prokuratura rozłożyła ręce i nie wiedziała co zrobić. Ostatecznie zajął się tym jej znajomy, Bogdan B., z zawodu sadownik. Jako jeden z nielicznych, miał z nią kontakt i płacił kilka tysięcy miesięcznie na utrzymanie prezenterki. Po jej śmierci został właścicielem nieruchomości na Saskiej Kępie.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

To Bogdan B. jako jedyny interesował się starszą panią

Irena Dziedzic latem była podobno nachodzona przez tajemniczych znajomych i równie zagadkową rodzinę. W październiku trafiła do szpitala, a do tej pory nie wiadomo, czy jej śmierć była spowodowana stresem, szokiem, czy też może strachem. Bogdan postanowił przekazać drastyczne informacje prokuraturze, która sytuację zakwalifikowała jako narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

Sadownik miał rzekomo informacje o osobach bądź zdarzeniach, które mogły mieć związek ze śmiercią dziennikarki. Również poinformował o tym prokuraturę, a podejrzane osoby podobno sprawdzono. Pan Bogdan nie ma zamiaru komentować sprawy i zdradzać jej szczegółów. Nie chce, by naruszano jego prywatność, a szczególnie pamięć świętej pamięci Ireny Dziedzic, która przed swoją śmiercią przechodziła bardzo ciężkie chwile. Z szacunku na czas, jaki mu poświęciła i zaufanie, jakie się między nimi wytworzyło, od chwili śmierci Ireny nie chce kontaktować się z dziennikarzami.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Dramat Aleksandry Kwaśniewskiej! Po latach zdradziła bolesną tajemnicę o swoim ojcu i aborcji
  2. Anna Komorowska w dniu ślubu z Bronisławem wyglądała jak milion dolarów! Ujawniono ich zdjęcie ślubne. Nie poznacie prezydenta! 
  3. Wiadomo z jakiego powodu Beata Tyszkiewicz NAPRAWDĘ odeszła z Tańca z Gwiazdami. Strasznie smutne
  4. Setki klientów chcą roznieść Biedronkę. "Upokarzające!"
  5. Skandal w Watykanie, szukają zwłok dziecka. Będą odkopywać groby, w tle Jan Paweł II
  6. Wielki smutek. Tak wygląda grób Darii Trafankowskiej
     

Źródło: Super Express

Następny artykuł