Niemiec poniżył polskiego kasjera i chciał się bić. To Polak stracił pracę

Niemiec poniżył polskiego kasjera i chciał się bić. To Polak stracił pracę Źródło: wikipedia.pl/Artur Andrzej

Ile zarabia kasjer? Nie ma to większego znaczenia, gdy chodzi o godność i prawa człowieka. Został poniżony podczas wykonywania swoich obowiązków, a następnie zwolniony przez pracodawcę.

Ile zarabia kasjer? W tym wypadku, nie ma to tak na prawdę większego znaczenia. Polski kasjer został niesprawiedliwie potraktowany i stracił pracę. Zostały ugodzone przede wszystkim jego podstawowe prawa człowieka i pracownika. Niezależnie od wykonywanego zawodu, każdemu należy się szacunek i niewyciąganie pochopnych wniosków. 

Kasjer poniżony podczas wykonywania obowiązków

Do dziwnego zdarzenia i jego skutków, doszło w markecie budowlanym w Zgorzelcu, na granicy Polski z Niemcami. 29 marca tego roku, pracownik do spraw obsługi klienta nawet nie spodziewał się takiego obrotu spraw, gdy szedł do pracy tego dnia. Zaczęło się od złamania przepisów obowiązujących w sklepie. Dopuścił się ich klient, który oczekiwał na rozładunek towaru w magazynie.

Niecierpliwym klientem okazał się Niemiec, który zignorował zakazy w sklepie i po kilkunastu minutach oczekiwania, wtargnął w zakazaną strefę magazynu. Pracownik, widząc to próbował powstrzymać klienta i poprosił o powrót do strefy bezpiecznej. Rozgniewało to niemieckiego klienta i zaczął od walki słownej, nazywając go niechlubnie "polskim idiotą". Inny pracownik hali musiał interweniować, gdy pomiędzy nimi doszło nie tylko do kłótni, ale także do szarpaniny. 

Niesprawiedliwe traktowanie

Szokująca sytuacja zakończyła się w gabinecie dyrektora, a jeszcze bardziej szokujące były decyzje, które zapadły. Dyrektor sklepu oznajmił kasjerowi, że ma tylko dwa wyjścia. Każde z nich było co najmniej nieetyczne, ale zastraszony pracownik musiał podjąć natychmiastową decyzję. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

– Odmówiono mi obejrzenia monitoringu. Mogłem albo sam podpisać porozumienie o rozwiązaniu umowy albo miałem zostać zwolniony dyscyplinarnie – opowiedział potem o całej sytuacji pracownik, który dobrowolnie podpisał rozwiązanie umowy i tym samym zakończył współpracę ze sklepem. 

– Usłyszałem, że nawet jakby mi Niemiec napluł w twarz to nie mam prawa nic zrobić – dodał rozgoryczony postępowaniem szefostwa. 

Próbowały interweniować związki odpowiedzialne w sklepie za poszanowanie praw pracowników, ale niestety nic nie udało się ustalić. Wzięli jednak stronę pracownika i twierdzą, że zrobił on wszystko co do niego należało, a klient naraził się tą sytuacją na niebezpieczeństwo, przebywając w miejscu dla niego niedozwolonym. Ponadto uważają, że decyzje zapadły zbyt pochopnie.

Dyrekcja marketu nie chce się odnieść do zaistniałej sytuacji i twierdzi, że pracownik odszedł dobrowolnie na własne życzenie. Taka sytuacja tylko potwierdza, jak często niesprawiedliwie traktowani są pracownicy. Dobro i godność pracownika powinno być podstawą, a nie ślepe zaufanie na zasadzie "klient nasz pan". 

źródło: onet

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Okropna i druzgocąca tragedia w życiu Macieja Kurzajewskiego. Dziennikarz TVP stracił najważniejszą osobę w swoim życiu
  2. Gienek Loska walczy o życie! Lekarze podali przerażające informacje. Fani nie mogą wyjść z osłupienia. To straszne
  3. Szokujący zwrot z rana. Kolejna kobieta oskarża Jarosława Bieniuka
  4. Po 9 latach prokuratura wskazała winnego katastrofy w Smoleńsku. Znamy nazwisko
  5. TVN: 44 polskie dzieci jechały na wakacje. Autobus spłonął

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News