Makabryczne informacje wychodzą na jaw. Szczątki ofiar II wojny światowej są wykorzystywane jako pomoc naukowa w Niemczech. Ten skandal nadal może mieć miejsce w wielu miejscach w całej Europie.

Sprawą zainteresowali się trzej poznaniacy – dziennikarz, historyk i naukowiec. Do informacji na ten temat dotarli dziennikarze Gazety Polskiej Codziennie. Okazuje się, że chociaż sprawa nie jest żadną tajemnicą, przez lata była owiana milczeniem.

W czasie II wojny światowej sprzedaż szczątków polskich ofiar wojny była na porządku dziennym. Szkielety i ciała trafiały do instytucji naukowych, gdzie służyły do nauki anatomii.

Do badań w tym kierunku inspiracją było zachowanie Marei Drassdo, córki nieżyjącego już niemieckiego lekarza. Niedawno przekazała ona dwie czaszki, które przez lata posiadał jej ojciec. Jak twierdził, kupił je w Poznaniu za niewielkie pieniądze. Służyły mu do nauki anatomii właśnie. Kobieta stara się dbać o pamięć ofiar wojny i dlatego przekazała czaszki Polakom. Dr Czesław Żaba z Zakładu Medycyny Sądowej ma je poddać badaniu.

Teraz sprawą zajmują się poznańscy naukowcy. Tłumaczą oni, że takich fragmentów ciał, czaszek lub nawet całych szkieletów może być w Europie jeszcze bardzo wiele. W czasie II wojny światowej Niemcy przeprowadzali liczne eksperymenty medyczne na ludziach, którzy często ich nie przeżywali. Ciała były bezczeszczone, a szkielety często za bezcen sprzedawane uczelniom. Może być ich jeszcze wiele w Niemczech, Austrii i Francji.

Nie chcemy nikogo napiętnować czy nękać, ale szczątki tych ludzi powinny wrócić do Polski – mówi historyk Jarosław Burchardt.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

...

Zobacz również