Wstępne wyniki wyborów w Niemczech wskazują na wyraźne zwycięstwo chadeckiego bloku z Angelą Merkel na czele. I chociaż jej partia zwyciężyła, to już teraz wiadomo, że nie będzie miała łatwego życia przez całą następną kadencję.

Wszystko przez to, że do niemieckiego parlamentu dostała się konserwatywna, antyimigrancka partia Alternatywa dla Niemiec (AfD). Jej lider już teraz zapowiedział, że zrobi wszystko, żeby utrudnić rządzenie Angeli Merkel.

– Ponieważ zostaliśmy prawdopodobnie trzecią siłą, przyszły rząd federalny, niezależnie od tego, kto go utworzy, musi się ciepło ubrać. Będziemy na niego polować. Będziemy polować na panią Merkel i innych. Odbierzemy sobie nasz kraj i nasz naród – zapowiedział Alexander Gauland, lider AfD.

Eurosceptyczna AfD słynie z kontrowersyjnych poglądów. Partia powstała krótko przed poprzednimi wyborami do Bundestagu. Wówczas nie przekroczyła progu wyborczego, jednak przez ostatnie 4 lata stanowczo poprawiła swoją sytuację. Wzrost konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec jest równoczesny z utratą poparcia przez obie partie koalicji rządzącej.

Najprawdopodobniej trzecia siła w niemieckim parlamencie już wcześniej zapowiadała powołanie komisji, mającej zbadać decyzję Angeli Merkel o otwarciu granic dla imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Przedstawiciele AfD uważają, że wpuszczenie fali imigrantów do kraju było złamaniem niemieckiego prawa.

Źródło: tvn24.pl

...

Zobacz również

15 największych sekretów ujawnionych przez WikiLeaks