Totolotek to bez wątpienia najpopularniejsza loteria pieniężna w Polsce. Same nagrody i sumy są tak duże, że budzą często niezdrowe emocje. Losowanie, które miało miejsce ostatnio, już na zawsze przejdzie do historii polskiego totalizatora sportowego. A wszystkiemu winni wygrani loterii.

Totolotek wzbudza emocje od samego początku istnienia loterii. Popularne losowania od zawsze gromadziły tysiące graczy, którzy chętnie zmieniliby swój los za pomocą wielkich, pieniężnych wygranych. O losie rodem od zera do milionera zawsze pragną tysiące osób. Jak się okazuje, czasem na drodze szczęścia stoi osoba z dokładnie takim samym kuponem. A sytuacja miała miejsce w Poznaniu.

Totolotek rozbity przez więcej niż jedną osobę

Losowanie, które cieszy się nieprzerwaną popularnością, miało w swojej historii momenty, w którym zwycięski kupon miała więcej niż jedna osoba. W takim wypadku gracze są zmuszeni do podzielenia między sobą wygranych środków. Jednak sytuacja ze stolicy województwa wielkopolskiego jest kuriozalna ponad wszelką miarę.

1 179 848,20 zł – po tyle wygrali dwaj poznańscy gracze, którzy wzięli udział we wtorkowym losowaniu Lotto. Co ciekawe, obie szóstki padły w tej samej kolekturze. Matematyczne prawdopodobieństwo tego zjawiska jest tak małe, że aż sam totalizator był zmuszony wydać specjalne oświadczenie w tej sprawie:

– Dwie szóstki, każda po 1 179 848,20 zł, padły w jednej kolekturze przy Placu Waryńskiego paw. 2 w Poznaniu. Na obu kuponach znalazły się zestawy tych samych sześciu wylosowanych wczoraj liczb: 1, 3, 9, 15, 17, 38. Dodajmy, że kupony zostały nabyte w różnych godzinach na własne liczby. Czyżby jeden z graczy chciał dwa razy dać szansę swoim ulubionym liczbom, czy może dwie osoby miały ten sam pomysł na szczęśliwą „szóstkę”? Tego nie wiemy, niemniej gratulujemy wygranych! – czytamy w oświadczeniu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

10 cytatów z piosenek Kory, które roztopią najtwardsze serca

Obserwatorzy podejrzewają oszustwo.

Z racji faktu, że sytuacje takie jak ta praktycznie nie miały miejsca, niektórzy podejrzewają, że całe losowanie szczęśliwych numerów było ustawione i rozdysponowane pomiędzy dwóch, podstawionych przestępców. Z powodu braku dowodów takiego działania, hipoteza wydaje się bardzo nieprawdopodobna. Mniej radykalni w swoich opiniach gracze, piszą o jeszcze innym zdarzeniu, które mogło mieć miejsce u totalizatora w Poznaniu.

Gracze, opowiadają, że często w takich punktach, gdzieś z boku lub w koszu na śmieci, leżą wypełnione już przez innego gracza blankiety, które dopiero później pracownik kolektury zamienia w kupon. Być może ktoś wszedł do punktu, a na stoliku leżał taki wypełniony już blankiet.

Gracz nie trudził się więc w wymyślanie swoich liczb, tylko sięgnął po gotowy zestaw. Jak się okazało, szczęśliwy. Jednak sam rachunek prawdopodobieństwa brutalnie wyklucza także tę możliwość. Jedyne co teraz zostało, to gratulować dwóm zwycięzcom.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE

    1. Znaki zodiaku i łóżko. Które z nich są najlepszymi kochankami?
    2. Katarzyna Dowbor uratowała związek syna. Bez niej by nie przetrwał! 
    3. Cudowna przemiana. Wzruszające zdjęcia psiaków przed i po adopcji

Skandaliczne zdrady znanych Polaków [ZDJĘCIA]

Zobacz również