Henryk Gulbinowicz zmarł 16 listopada 2020 roku
Piotr Molecki/East News
Monika Majko - 9 Stycznia 2021

Afera dot. Gulbinowicza nie ma końca. Poszło o jego majątek, na jaw wyszły nowe fakty

Henryk Gulbinowicz tuż przed śmiercią został pozbawiony prawa do posługiwania się insygniami biskupimi oraz zobowiązany do wpłaty pieniędzy na konto Fundacji św. Józefa. Pieniądze jednak do tej pory nie trafiły do wskazanego ośrodka, a wokół majątku zmarłego duchownego wybuchła afera.

6 listopada 2020 roku nuncjatura apostolska w Polsce poinformowała o sankcjach, nałożonych na Kardynała Henryka Gulbinowicza w związku z prowadzonym wobec duchownego dochodzeniem m.in. w sprawie oskarżeń o nadużycia seksualne. Zadośćuczynieniem miała być pewna kwota wpłacona na rzecz działalności Fundacji św. Józefa. Pieniądze jednak nie dotarły do wskazanej organizacji.

Henryk Gulbinowicz zmarł 16 grudnia 2020 roku, 10 dni po nałożeniu na niego kary przez Watykan

Kardynał Gulbinowicz został ukarany decyzją Watykanu, którą 6 listopada 2020 roku przekazała nuncjatura apostolska w Polsce. Duchowny otrzymał zakaz uczestnictwa w celebracjach lub spotkaniach publicznych, a także został pozbawiony prawa posługiwania się insygniami biskupimi i nabożeństwa pogrzebowego oraz pochówku w katedrze.

Kościelny hierarcha został również zobowiązany do wpłaty pewnej kwoty na „działalność Fundacji św. Józefa powołanej przez Konferencję Episkopatu Polski w celu wspierania działań Kościoła na rzecz ofiar nadużyć seksualnych, pomocy psychologicznej oraz prewencji i kształcenia osób odpowiedzialnych za ochronę nieletnich”. Okazuje się jednak, że pieniądze nigdy nie dotarły na konto fundacji.

Kard. Henryk Gulbinowicz zmarł 16 listopada 2020 roku czyli 10 dni po upublicznieniu decyzji o nałożeniu na niego sankcji przez Watykan. Duchowny miał 97 lat i był w złym stanie i choć przed śmiercią otrzymał informacje o nałożonej na niego karze, to kontakt z nim był bardzo utrudniony.

Kiedy żona Kamila Stocha pojawiła się na gali, wszyscy zamarli. Każdy patrzył na jej suknię, polała się krytykaKiedy żona Kamila Stocha pojawiła się na gali, wszyscy zamarli. Każdy patrzył na jej suknię, polała się krytykaCzytaj dalej

Informacje o braku wpłaty na konto Fundacji Świętego Józefa potwierdziła Marta Titaniec, członkini zarządu organizacji. Według kobiety, zobowiązanie nałożone na kardynała powinno jednak zostać zrealizowane. Jak przekonuje, „dla spokoju jego duszy należy rozwiązać jego ziemskie sprawy i wypełnić nałożone na niego zobowiązania”. Jednocześnie podkreśliła jednak, ze to nie archidiecezja wrocławska powinna uregulować tę należność.

- Nie byłyby to pieniądze kardynała, tylko diecezji, a wiemy, że część jej majątku pochodzi z wpłat wiernych. Ponadto księża i biskupi archidiecezji wrocławskiej wsparli finansowo działalność Fundacji Świętego Józefa - komentuje członkini zarządu Fundacji św. Józefa.

Archidiecezja wrocławska, na której czele przez wiele lat stał kard. Gulbinowicz, również tłumaczy, że nie rozporządza prywatnym majątkiem duchownego, dlatego nie jest odpowiedzialna za jego zobowiązania finansowe.

- Zgodnie z wyrokiem to ma być wsparcie przekazane z jego własnych oszczędności. My o takich oszczędnościach nic nie wiemy - tłumaczył w rozmowie z „Interią” rzecznik archidiecezji ks. Rafał Kowalski.

- W testamencie nie był nikt wymieniony imiennie. Wyrok był publiczny, zakładamy zatem, że osoby, które dysponują majątkiem księdza kardynała Gulbinowicza, wiedzą o sprawie. Powinny czuć się zobowiązane do wsparcia Fundacji Świętego Józefa i zrobić to dla spokoju sumienia - dodał rzecznik archidiecezji.

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Krystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć w jakich pławi się luksusachKrystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć w jakich pławi się luksusachCzytaj dalej

Źródło: Interia

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News