Zgwałcony przez księdza chłopiec uznany "wspólnikiem grzechu". Kościelny sąd z Torunia nie miał dla niego współczucia

Zgwałcony przez księdza chłopiec uznany "wspólnikiem grzechu". Kościelny sąd z Torunia nie miał dla niego współczucia Źródło: fot. Flickr/Conferencia Episcopal Española

Gwałt na dziecku to jedna z najbardziej obrzydliwych zbrodni, jakie można sobie wyobrazić. W tym wypadku sąd biskupi zadecydował, że zgwałcony przez księdza chłopiec jest współwinny grzechu cudzołóstwa.

Gwałt pozostawia po sobie traumę, z którą wiele ofiar nie może sobie poradzić przez wiele lat. Ta bulwersująca sprawa ma swój początek w roku 2000, ale swoim echem słyszalna jest nawet teraz. Ciężko uwierzyć w to, że dorosły mężczyzna był zdolny do zgwałcenia zaledwie 10-letniego chłopca. Niestety nie był to koniec koszmaru ofiary, który trwał przez kolejne lata.

Ksiądz Jarosław P. odpowie za swoje czyny względem Mariusza Milewskiego, który był wielokrotnie gwałcony przez duchownego.P. stanął w tej sprawie zarówno przed sądem biskupim, jak i państwowym, gdzie został uznany za winnego zarzucanego mu czyny, ale duchowni mają na ten temat inne zdanie.

Gwałt na małym chłopcu i kontrowersyjna decyzja sądu biskupiego

Ciężko w to uwierzyć, ale sąd biskupi uniewinnił Jarosława P., który oskarżony był o molestowanie małoletniego Mariusza Milewskiego. Teraz już jako dorosły mężczyzna Mariusz przyznaje, że podczas tej sprawy nie czuł się jak ofiara, ale był wręcz atakowany przez sędziów.

Po sprawdzeniu przez księży przedstawionych dowodów i wysłuchaniu zeznań świadków, skład sędziowski w którym zasiada trzech duchownych orzekł, że Jarosław P. jest niewinny, a sam Mariusz jest homoseksualistą. Co więcej, księża wskazali, że jest on współwinny grzechu cudzołóstwa.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Wszystko dlatego, że sąd biskupi na równi traktuje materiały rzeczowe, jak i pojęcia takie jak, chociażby sumienie, moralność, czy też inne subiektywne odczucia. Jednak skoro uznano Mariusza Milewskiego za współwinnego grzechu, to jakim cudem ksiądz P. został oczyszczony z zarzutów? W orzeczeniu wydanym przez księży sędziów można znaleźć fragment, że pokrzywdzony zwyczajnie kłamał i oskarżył księdza Jarosława P. dla pieniędzy.

Ciężko uwierzyć, że coś takiego mogło mieć miejsce, a najbardziej przerażający jest fakt, że ksiądz P. nadal pełni posługę kapłańską i odprawia msze mimo nałożonego na niego zakazu. Dodatkowo uczestniczy również w uroczystościach dla dzieci.

Dzisiaj grzeje: 1. Włączyła się kamera alarmowa. Przypadkiem odkrył, co jego dziewczyna robi z psem, gdy go nie ma
2. Lepiej, żeby Jolanta Kwaśniewska nigdy się o tym nie dowiedziała. Jej córka właśnie zaliczyła ogromną wpadkę

Mariusz Milewski przez wiele lat starał się uzyskać dokumenty z przeprowadzonego sądu biskupiego, ale bez skutku. W końcu teraz jest to możliwe, ponieważ ksiądz P. powoływał się przed sądem państwowym na wyrok, który go uniewinniał. Jest to prawdziwy ewenement, ponieważ takie dokumenty obarczone są "tajemnicą papieską" i zwolnić od niej może teoretycznie tylko Watykan. Jednak dzięki temu, że ujrzały światło dzienne, teraz można poznać, jak działają sądy biskupie.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Zaprosił ubogiego do baru. Na miejsce przyjechała policja
  2. Niestety, nie żyje dziadek. Uratował wnuczkę z płonącego domu, poniósł bohaterską śmierć
  3. W tragicznym wypadku straciła pamięć, nie wiedziała kim jest jej mąż. Jego reakcja rozrywa serce na pół
  4. Chylińskiej wystarczyły trzy słowa. Mistrzowską ripostę gwiazdy uczestnicy "Mam Talent" zapamiętają na długo
  5. 45-latka urodziła bliźniaki. Ojcem jest syn kobiety

źródło: TVN 24

Następny artykuł