85-letni Gucwiński zalewa się łzami. Ujawnia jak został poniżony wraz z żoną

85-letni Gucwiński zalewa się łzami. Ujawnia jak został poniżony wraz z żoną Źródło: youtube/Ziemia Wałbrzyska TV/

Gucwińscy, choć cieszyli się tak wielkim uznaniem w oczach Polaków, przeżyli naprawdę trudne chwile. Jedna z lepiej rozpoznawalnych w naszym kraju par, której program śledziły prawdziwe miliony, została w okrutny sposób poniżona.

Antoni i Hanna Gucwińscy to para, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Gdy wystartowali z programem "Z kamerą wśród zwierząt", gdzie widzowie mogli poznać tajemnice życia dzikich zwierzaków, zjednali sobie rzeszę fanów, która bacznie wyczekiwała każdego nowego odcinka. Program cieszył się uznaniem przez naprawdę długi czas, jednak gdy dobra passa się skończyła, nagle wszystko zaczęło się sypać. 

Gucwińscy okrutnie poniżeni. Mają za sobą naprawdę trudne chwile 

Na ich programie wychowała się spora część polskiego społeczeństwa i to właśnie im tak trudno było pogodzić się z nagłą informacją o zdjęciu "Z kamerą wśród zwierząt" z anteny. Powodem decyzji było nagłe zaangażowanie się Hanny w politykę, jednak jak ona sama twierdziła, nie żałowała swojej decyzji. Mimo to nie mogli przewidzieć, że potem będzie tylko gorzej. 

W wywiadzie z dziennikarką Wirtualnej Polski zdradzili, jak swego czasu Antoni został posądzony o znęcanie się nad niedźwiedziem, któremu życie przecież uratował. Para od zawsze kochała zwierzęta i robiła wszystko, by im pomagać, dlatego tym większe emocje wzbudziły ówczesne doniesienia. 

- Posądzenia, prasowe paszkwile, to człowieka zdeprymowało, przygasiło - przyznała pani Hanna. 

Małżonkowie napotykali na swojej drodze wiele niepowodzeń, a jedno poniżenie goniło kolejne. Przeżyli potworne chwile, przez co sam pan Antoni zaczął żałować, że kiedykolwiek zaangażował się we wrocławski ogród. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

- Błędem było to, że człowiek traktował ogród jako swoje życiowe dzieło. Trzeba było czasem odpuścić i może inaczej się ustawić - przyznał Gucwiński. 

Okazuje się, że po tylu latach pracy na "odchodne" zostali potraktowani w koszmarny jeszcze bardziej ujmujący dla nich sposób. Przyznali, że nikt szczególnie nie opłakiwał ich odejścia, a nawet, większość dotychczasowych współpracowników pozostawała obojętna. 

Dzisiaj grzeje: 1. Syn gwałcił matkę. 27-latek zgotował kobiecie piekło, nie czuje się winny

2. Tomasz Lis pilnie przewieziony do szpitala, jego stan jest poważny. Wylądował na oddziale intensywnej terapii

- Następca nic ode mnie nie chciał. Rozliczałem się z tego, co miałem. Powoli zabieraliśmy rzeczy, trzeba było opróżnić mieszkanie. Nastawiłem się na odejście w wieku kardynalskim, jak zapowiadali w urzędzie miasta. Jak dyrektor odchodzi, to się robi uroczyste spotkanie. Są władze miasta, zaprasza się pracowników, daje się pamiątki. Nic takiego nie nastąpiło. Jeszcze w grudniu 2006 roku pożegnaliśmy się z pracownikami i tyle - dodał pan Antoni. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Janusz Dzięcioł długo nie cieszył się nagrodą z Big Brothera. Wydał je na trzy rzeczy
  2. Biedronka ogłasza nowe godziny. Ważne zmiany dla klientów
  3. Syn Beaty Szydło podjął druzgocącą decyzję, ma już dość. Po jego słowach matka będzie wściekła
  4. Lekarze nie mieli innego wyjścia. Żona Krzysztofa Krawczyka przekazała nowe informacje ws. zdrowia gwiazdora
  5. Karetka pod domem Kaczyńskiego. PiS milczy

Źródło: wirtualna polska 

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News