Z polskich gimnazjów i szkół średnich dochodzą alarmujące wieści, jakoby nauczyciele nieprzychylnie patrzyli na agitację wyborczą prowadzoną przez i wśród ludzi, którzy nie ukończyli 18 roku życia. Obrońcy praw człowieka alarmują: w polskich szkołach dochodzi do krwawej rozprawy z młodymi sympatykami Kongresu Nowej Prawicy (co widać na załączonym obrazku).

krul2

A teraz na poważnie: Art. 108 § 2. Kodeksu wyborczego czarno na białym stanowi: Zabroniona jest agitacja wyborcza na terenie szkół wobec uczniów. Przepis ów nie dopuszcza wyjątku, nawet gdy to uczniowie wśród siebie prowadzą agitację. Wobec tego nie dziwota, że przeważnie happening wyborczy polegający na pisaniu korwinistycznych treści na tablicy kończy się tym, ze przychodzi nauczyciel i każe zetrzeć tablicę (niczym Gestapo zamazujące kotwice Polski Walczącej).

Dziadkowie walczyli z Niemcami, rodzice walczyli z komuną. Młodzież też potrzebuje poczucia, że uczestniczy w walce, za którą grożą poważne represje. Dziadkowie siedzieli w obozie, rodzice byli internowani. Dziś represje polegają na obniżaniu sprawowania za tapetę z Krulem. Ale to nic. Gimnazjalista po szkole wejdzie do internetu, gdzie zagłosuje na KNP w internetowym sondażu (gdzie KNP ma 40% poparcia), napisze parę komentarzy, po czym odtrąbi zmasakrowanie lewaka i uzna swą walkę za porównywalną z walką rtm. Pileckiego.

Zobacz również

Potem przyjdzie mama, każe wyłączyć komputer i zagoni do odrabiania lekcji. Represji ciąg dalszy. Czy to już twardy, czy jeszcze miękki autorytaryzm w wykonaniu reżimu żydo-komuno-masono-cyklistycznego, który zrobi wszystko, by nie dopuścić Korwina Krula do władzy?

Zobacz również