Płonąca winda jeździła po bloku w dużym, polskim mieście. Ucierpieli mieszkańcy, w tym dzieci

Płonąca winda jeździła po bloku w dużym, polskim mieście. Ucierpieli mieszkańcy, w tym dzieci Źródło: Wikimedia/9QNIT

Gdańsk i jego mieszkańcy nocy ze środy na czwartek bez wątpienia nie zaliczą do spokojnych. W nocy doszło tam do wstrząsającego wydarzenia. Od tej pory mieszkańcy bloków nie będą mogli zmrużyć oka. Pożar zagroził zdrowiu lokatorów.

Gdańsk to miasto z tradycją, z pięknymi kamienicami. Pożar potrafi jednak szybko zniweczyć architektoniczne dzieła. Dziś w nocy doszło do incydentu, który odebrał mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa. Teraz wielu z nich nie będzie w stanie spokojnie zasnąć. Boją się, że już się nie obudzą. Część z nich postanowiła wyjechać na pewien czas, dopóki sprawa spłonięcia bloku się nie wyjaśni. Czy budynek spłonął przypadkowo?

Niektórzy z nocnych marków zamieszkujących blok przy ul. Bulońskiej poczuli się zaniepokojeni narastającym smrodem dymu. Wkrótce ich zdziwienie przeobraziło się w panikę. Zorientowali się, że w windzie pojawił się ogień, a rozszalałe płomienie przedostają się na zewnątrz. Policja i straż pożarna w rekordowym tempie przybyły na miejsce. Część mieszkańców - 30 osób- opuściła zajmowane lokale o własnych siłach, pozostała w bloku 20 została ewakuowana przez ekipę pomocniczą. 

Gdańsk poinformował o tragicznym i brzemiennym w skutkach wydarzeniu

Jak się wkrótce okazało, nie obeszło się bez ofiar. Ujawniono, że 11 osób ucierpiało w wyniku wdychania dużej ilości dymu. Wśród nich było troje kilkuletnich dzieci i jednomiesięczny maluch. Poszkodowani są w dobrym stanie, nie ponieśli poważniejszych obrażeń - tylko jedna osoba, nawdychawszy się oparów, straciła przytomność. Wszyscy poszkodowani znajdują się pod czujnym okiem lekarzy. Zagrażające życiu objawy mogą wystąpić nawet kilka dni po zatruciu. Mieszkańcy bloku do tej pory są w szoku. Nie rozumieją, jak dotąd spokojne życie mogło przeobrazić się w koszmar. Jak doszło do tragedii?

Zespół dochodzeniowo-śledczy zajmujący się ustalaniem szczegółów pożaru stwierdził, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, lecz przemyślana akcja. Ktoś umieścił w windzie stare fotele, opony i inne łatwopalne rupiecie. Następnie podłożył ogień i puścił dźwig w ruch. Piekielna machina wędrowała po wszystkich piętrach, wydzielając toksyny. 

Kryminalni są pewni, że to celowe podpalenie. Szukają winnego

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Na ten moment nie wiadomo, kto jest sprawcą i czemu dopuścił się takiego sadystycznego czynu. Komisarze przeprowadzają rozmowy z mieszkańcami, by dowiedzieć się, czy nie mieli żadnych wrogów lub czy nie zauważyli wcześniej kogoś nieznajomego w okolicy. Są również szczegółowo sprawdzane zapisy z monitoringu. Administrator bloku wycenił już wysokość poniesionych strat na 450 tys. zł. Tak ogromne straty zmobilizowały funkcjonariuszy do wytężonych działań. 

Dopóki przestępca jest na wolności, mieszkańcy powinni zachować szczególną ostrożność. Nie wiadomo bowiem, czy nie będzie chciał uderzyć po raz kolejny. Za podpalenie grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności. 

  1. Córka Barbary Brylskiej zginęła tragicznie. Aktorka do dziś ją opłakuje
  2. Okropna katastrofa lotnicza! Właśnie zginął kochany przez miliony muzyk
  3. Marta Kaczyńska jest w kolejnej ciąży?! Wielkie poruszenie po jej najnowszym zdjęciu (FOTO)
  4. Potężna burza wokół Anny Muchy. Fani pytają jej, jak po tym, co zrobiła, może wracać do męża i dziecka
  5. Koszmarna katastrofa lotnicza przy granicy z Polską. Nikt nie przeżył
  6. TVP: Samolot krąży nad Warszawą i zrzuca paliwo. Nie może wylądować, służby czekają w napięciu

Źródło: TVN

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu