Usuwanie szkód i sprzątanie po nawałnicach, które w ubiegłym tygodniu zniszczyły północną Polskę, trwa nadal. Rząd PiS, po spektakularnych wpadkach, jakie zaliczył przy okazji nawałnic, próbuje polepszyć swój wizerunek. Coś jednak znów poszło nie tak i wszystko wskazuje na to, że gniew poszkodowanych przez żywioł tylko się wzmocni.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji postanowiło wyciągnąć rękę do ofiar nawałnic. Ministerstwo Mariusza Błaszczaka przygotowało dla nich uproszczone procedury dotyczące odbudowy, rozbiórki i remontów domów. Żeby tego było mało, ci, którzy stracili dach nad głową, mogą liczyć na odszkodowanie w wysokości 200 tys. złotych, a jeśli stracili budynek gospodarczy – 100 tys. złotych.

W związku z tym resort Błaszczaka przygotował listę, na której widnieje wykaz gmin, których mieszkańcy mogą starać się o odszkodowania. To miał być klucz do odzyskania zaufania ludzi i odbudowy wizerunku, jednak… resort pominął dwie gminy w województwie pomorskim. Ich mieszkańcy są wściekli do granic możliwości. Już mówią, że tego rządowi Szydło nigdy nie wybaczą.

Mowa o gminach Sulęczyn i Sierakowice, które także zostały potężnie przetrzebione przez żywioł. Ich wójtowie już dochodzą, dlaczego pominięto je w wykazie ministerstwa i tym samym uniemożliwiono szybszą odbudowę. Choć możliwe, że to zwykłe niedopatrzenie, wpadka ta jest kolejną w ciągu ostatnich kilku dni, jakie zaliczyła ekipa Szydło. To znacznie wzmacnia jej wydźwięk. Z pewnością społeczeństwo odwdzięczy się za to w kolejnym sondażu poparcia.

źródło: natemat.pl

...

Zobacz również