Spore zamieszanie w sieci wywołało zdjęcie, które Magdalena Ogórek opublikowała na Twitterze. Była kandydatka SLD na prezydenta, a obecnie prezenterka w TVP, miała odwiedzić powstańca – pana Zdzisława. Głos w sprawie zabrał jednak Urząd ds. Kombatantów, który twierdzi, że Ogórek mija się z prawdą.

„Kochani, spakowałam manatki i przyszłam pomóc Panu Zdzisławowi, ps.”Alek”. Opowiedział mi, jak to było podczas Powstania” – tymi słowami Ogórek podpisała zdjęcie, jakie zamieściła na Twitterze. Widać na nim jak siedzi na łóżku, na którym leży wyraźnie schorowany starszy mężczyzna. Internauci od razu zaatakowali Ogórek, że ta specjalnie mówi o byłym powstańcu, a nie o zwykłym chorym staruszku, by przypodobać się władzy.

To był jednak dopiero początek awantury, jaką wywołał wpis na Twitterze. W sprawie głos zabrał bowiem Urząd ds. Kombatantów. Jak podano w oświadczeniu, które urząd wydał, Zdzisław Pietrzykowski, mężczyzna ze zdjęcia Ogórek, nie figuruje na żadnym ze spisów urzędu, ani na listach Związku Powstańców Warszawskich. Ma więc być „fałszywym powstańcem”.

– Pan Zdzisław Pietrzykowski nigdy nie ubiegał się o przyznanie uprawnień kombatanckich z tytułu udziału w Powstaniu Warszawskim. Posiadanie uprawnień jest warunkiem niezbędnym do uzyskania pomocy materialnej ze strony Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych – czytamy w oświadczeniu.

Urząd skontaktował się nawet z Pietrzykowskim i zaproponował mu pomoc. Ten odrzucił propozycję, co ma być dobitnym dowodem na to, że przedstawiany przez Ogórek jako powstaniec, powstańcem nigdy nie był. Ogórek już w tej sprawie się wypowiedziała. Jak uważa, Pietrzykowski i tak potrzebuje pomocy, a ujawnione przez Urząd ds. Kombatantów informacje to zwykłe kłamstwa.

...

Zobacz również

źródło: twitter.com/ogorekmagda