Wstrząsające wyznanie Ewy Błaszczyk. Opowiedziała o największym życiowym dramacie

Wstrząsające wyznanie Ewy Błaszczyk. Opowiedziała o największym życiowym dramacie Źródło: Fot. screenshot "Kultowe rozmowy"

Ewa Błaszczyk należała do grona tych szczęśliwych kobiet, które w życiu osiągnęły już niemal wszystko. Aktorka miała świetny zawód, ukochanego męża - artystę, dwie śliczne córki oraz karierę stojącą przed nią otworem. Niestety, życie okazało się być niesamowicie brutalne i zabrało jej to, co najbardziej kochała - najpierw męża, później zdrowie jednej z jej córek.

Ewa Błaszczyk wiedzie dziś zupełnie inne życie, niż jeszcze kilkanaście lat temu. Gdy w 2000 roku pochowała męża, myślała, że nic gorszego zdarzyć się już nie możne. Niestety, los bardzo szybko uświadomił jej, jak bardzo się myli. Zaledwie sto dni później wydarzyło się coś, co złamało ją do końca.

Ewa Błaszczyk: plany na życie są śmieszne

Ewa Błaszczyk zdecydowała się na opowiedzenie o swojej ogromnej tragedii, która przez długi czas postrzegana była jako temat tabu. Kobieta wyznała, że teraz wiedzie już zupełnie inne życie, a przeszłość przepadła w niepamięć. Zwróciła również uwagę na to, że nasze plany i marzenia są wyłącznie pobożnymi życzeniami, które w każdej chwili zweryfikować może los. - Mąż nie chorował długo, to stało się szybko. Byliśmy całą rodziną w Zakopanem, pojechaliśmy tam na święta i na Nowy Rok, jeździliśmy na nartach - relacjonuje spokojnie, jakby mówiła o całkiem innym życiu. 2 lutego Jacka nie było już na świecie. Sto dni później Ola zadławiła się i zapadła w śpiączkę. Teraz to nie jest tamto życie, które było wtedy. Od 2000 roku nabudowałam wiele nowego. Już jest inny czas. Jak mówią mądrzy ludzie, naprawdę istnieje tylko czas teraźniejszy. Bo to, co wyobrażamy sobie w przyszłości, to są oczywiście ważne plany i życzenia, ale mogą okazać się bardzo śmieszne - dramatycznie wyznała aktorka.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Zawód pcha ją do tego, aby o siebie dbać

Ewa Błaszczyk, mimo iż przeszła przez prawdziwe piekło, nie może się poddawać. Ma jeszcze jedną zdrową córkę, która bardzo jej potrzebuje i dla niej też musi być silna. Kolejną kwestią są zobowiązania zawodowe i przede wszystkim opieka nad chorą córką, które nakładają na kobietę pewne obostrzenia. - Bardzo szybko musiałam się zebrać. To był trudny czas, ale już tego nie pamiętam. Ja jestem teraz. Staram się łączyć w życiu różne wątki i dążę do harmonii, nawet jeśli jest bardzo ciężko. Praca jest dobrym wentylem w trudnych sytuacjach. Gdybym na scenie myślała o Oli, emocjonalnie położyłabym rolę. Poza tym człowiek w rozpaczy zaniedbuje się, a mój zawód zmusza mnie do tego, żebym o siebie dbała. Jest coś takiego, jak przekroczenie masy krytycznej, kiedy wydaje nam się, że więcej nie może się dziać. I wtedy trzeba się uspokoić. Napięcie, rozpacz to nie są kompani do myślenia, to jest skażone - oznajmiła Ewa Błaszczyk.



  1. Wiemy, co królowa Elżbieta dostała na gwiazdkę od Meghan Markle. Internauci: „Ale wiocha”
  2. 83-latek chciał zamordować swojego sąsiada. Nie uwierzycie, czemu to zrobił
  3. Agata Duda podąży szlakiem Jana Pawła II. Polacy wzruszeni
  4. Ogromna tragedia w polskich górach. Nic nie dało się już zrobić
  5. Z kim ma dziecko Omenaa Mensaah? To jak wygląda i nazywa się jej syn, to dla wielu zaskoczenie
Następny artykuł