Choć „podatek od linków” nie jest najnowszym unijnym pomysłem, to za sprawą Günthera Oettingera znów o nim głośno. Oettinger chce, by linkowanie danych treści wymagało uprzedniej zapłaty.

Wedle idei „podatku od linków”, każde umieszczenie linku przekierowującego do obcej treści, należałoby opłacić u autora danego materiału. Z pomysłem wdrożenia takiej regulacji w internet wyszedł komisarz UE do spraw gospodarki cyfrowej i społeczeństwa.

O krok dalej poszły eurodeputowane z Francji, które chcą, by internetowi dostawcy treści zawierali umowy na linkowanie danych treści. Regulacja taka, podobnie jak „podatek”, miałoby chronić prawa autorskie. Takie rozwiązanie mogłoby pogrzebać działalność wielu niezależnych twórców treści, a zwłaszcza tych prowadzących linklogi.

Podobne regulacje próbowano wprowadzić w przeszłości w Niemczech i Hiszpanii. Wyszukiwarki nie opłacały jednak autorów za udostępnianie ich treści. Zamiast tego po prostu nie wykazywały w wynikach wyszukiwania ich stron. W efekcie końcowym twórcy, których materiały nie były odnajdywane przez wyszukiwarki, tracili pieniądze.

Obserwuj Pikio.pl, by być na bieżąco:


źródło: gadzetomania.pl
pt

Zobacz również