Edyta Bartosiewicz dopiero teraz ujawnia. "Byłam bliska śmierci. Czułam, że odchodzę"

Edyta Bartosiewicz dopiero teraz ujawnia. "Byłam bliska śmierci. Czułam, że odchodzę" Źródło: Wikipedia Edyta Bartosiewicz

Edyta Bartosiewicz po dłuższym okresie milczenia zdecydowała się ujawnić wiele sekretów, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego. Piosenkarka postanowiła opowiedzieć o tragicznych wydarzeniach, jakie przeżyła. Artystka ujawniła, że była bliska śmierci i czuła, że odchodzi.

Edyta Bartosiewicz szczyt swojej popularności przeżywała w latach 90. Wtedy to ukazywały się jej największe przeboje, takie jak "Trudno tak", "Ostatni" czy "Jenny". Wydawałoby się, że popularna wokalistka znalazła się na samym szczycie polskiego show-biznesu, jednak jak się okazuje, rozpoznawalność ma też swoje ciemne strony. Świadczą o tym słowa samej artystki, która postanowiła ujawnić dramatyczne fakty ze swojego życiorysu. W rozmowie z magazynem "Pani" stwierdziła ona, że w 2006 roku była bliska "fizycznej śmierci", jak swój stan określa sama piosenkarka. Przyznała również, że był to dla niej najtrudniejszy okres w życiu. - W 2006 roku byłam bliska fizycznej śmierci, czułam, że odchodzę. Ze wszystkich sił trzymałam się wtedy życia. Chcesz żyć. Po prostu nie chcesz umierać. Zresztą wcale nie jest tak łatwo umrzeć, przejść na drugą stronę. - opowiada Edyta Bartosiewicz. Wyznanie kobiety jest bardzo odważne i świadczy o drodze, jaką przeszła od trudnego dla siebie momentu. Bartosiewicz nie wyjaśniła, czy chodziło jej o jakąś chorobę, czy o inne traumatyczne wydarzenie z życia.

Edyta Bartosiewicz przeżyła dramat?

Kolejnym ważnym wydarzeniem w jej życiu, które zostało ujawnione w wywiadzie, jest wyprowadzenie się z mieszkania w Warszawie przy ulicy Madalińskiego. Artystka twierdzi, że to właśnie z powodu mieszkania w tym miejscu czuła się źle i była zmuszona je jak najszybciej opuścić. W nowym lokum również nie zabrakło ciekawych wydarzeń. Okazało się, że pod domem znajduje się wielka komora, przez którą przeprowadzane są rury. - Pewnego dnia dzwoni do mnie kierownik budowy. Mówi, że pod domem odkryli wielki pokój i że jak pracuje 40 lat, czegoś takiego jeszcze nie widział. Olbrzymie pomieszczenie, jak schron. Panowie z ekipy remontowej pięknie je oczyścili i odpowiednio zabezpieczyli. Odebrałam to bardzo symbolicznie – jakbym dokopała się do katakumb, odkryła jakąś tajemnicę. Otworzyła starą ranę, o której istnieniu mogłam nawet nie wiedzieć. Teraz rana została oczyszczona, założono opatrunek i następuje powolne gojenie. - przyznała Edyta Bartosiewicz, porównując swoje znalezisko do sytuacji życiowej, w jakiej się znalazła.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GALERIĄ Wygląda jednak na to, że wszystkie trudności życiowe Bartosiewicz ma już za sobą. Na jej koncerty wciąż przychodzą fani, a w najbliższym czasie ukaże się nowa płyta. Jej ostatnim albumem był wydany w 2014 roku "Love & More...", który był ósmym już tytułem w dyskografii piosenkarki. Po premierze zapewne czeka nas trasa koncertowa promująca nowe dzieło.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Nie żyje światowej sławy piosenkarka. Miliony słuchały jej świątecznego hitu
  2. Nie żyje uwielbiany artysta. Polska muzyka straciła ikonę
  3. Janowski prosi o pomoc! Żona uwielbianego muzyka ma problem
  4. Jak mieszka Beata Tyszkiewicz? Tego się po niej NIKT nie spodziewał
  5. Agnieszka Chylińska PRZERAŻAJĄCO chuda. Fani boją się o jej życie!
Następny artykuł