"Powinni go nazwać Ministrem ZAGŁADY Środowiska". Polacy nie zgadzają się na mordowanie dzików

"Powinni go nazwać Ministrem ZAGŁADY Środowiska". Polacy nie zgadzają się na mordowanie dzików Źródło: screen Youtube

Dziki i sprawa ich masowego odstrzału wzbudzają spore kontrowersje. Jedno jest pewne - Polacy w sporej części nie zgadzają się na wdrażany właśnie w życie pomysł mordowania tych zwierząt.

Dziki w obliczu zagłady. Nie jest to określenie na wyrost. Minister środowiska Henryk Kowalczyk pierwotnie zapewniał, że operacja z wystrzałem dzików będzie zawężona jedynie do kilku rejonów, w których szaleje tzw. wirus ASF, charakterystyczny właśnie dla dzików. Granica tej strefy przebiega w województwach warmińsko-mazurskim, mazowieckim, lubelskim.

Dziki w obliczu zagłady. Wielu Polaków nie zgadza się na odstrzał

Opinia publiczna zdaje sobie dziś sprawę, że nie jest to jedynie lokalna operacja. Można już mówić o polowaniach "wielkoobszarowych" na które wysyłani są myśliwi. Nie jest to pierwsza wyraźna sprzeczność między resortem środowiska a praktyką wdrażaną w życie przez myśliwych. Okopress.pl podaje też, że myśliwi mają "nadgonić" plan łowiecki, który zakłada 185 tys. dzików. Zaznaczmy, że już w poprzednich latach realizowano plan redukcji tego gatunku, ale dopiero dziś sprawy przybrały tak krwisty wymiar. Udostępniony przez Pikio.pl film społeczności "Obóz dla puszczy" potwierdza, że odstrzał dzików trwa w najlepsze. Aktywiści nie mają złudzeń - to zaplanowana masakra, a nie walka z wirusem.

Walka z ASF mitem, chodzi o spokój rolników?

- Masakra dzików już trwa. Walka z ASF to mit. Na polowaniu krew jest wszędzie - na butach myśliwych, na pyskach ich psów, na kołach ich samochodów - to tak szerzy się epidemia. Żadnej bioasekuracji. Tak wyglądało to dziś w okolicy Puszczy. Uwaga, drastyczne sceny - czytamy pod filmem z Puszczy Białowieskiej na Podlasiu. Sprawa wzbudza ogromne kontrowersje. - Powinni go nazwać Ministrem ZAGŁADY Środowiska - przytaczamy jeden z ostrzejszym, a jeszcze nadających się do cytatu wpisów. Zdanie w sprawie masowych polowań są podzielone. Zwolennicy tłumaczą, że jest to konieczność chwili. Wspominają też o fizycznych szkodach, jakie dziki wywołują na gospodarkach przyleśnych. - Kiedy w końcu ogarniecie, że ta choroba niszczy nasz rynek trzody chlewnej. Dużo gospodarstw znika z map, ponieważ ta choroba wyniszcza stada które nie raz są jedynym źródłem utrzymania rolnika - czytamy. Zdaniem przeciwników nie chodzi o zagrożenie wirusem. Przytaczane są wcześniejsze sytuacje z wirusami i fakt, że ubój dzików zadowoli rolników, którzy nie będą musieli rozkładać rąk na widok zrytych pól.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - W tej całej sprawie nie chodzi o ASF. To choroba z którą od lat nikt sobie nie poradził i nie poradzi bez skutecznego leku bądź szczepionki. Była u nas wcześniej i wróci ponownie. To nie jest jakaś dziwna choroba zakaźna z którą nie mieliśmy wcześniej do czynienia. Dziki są zabijane żeby zadowolić rolników, nie ważne, że to już nic da - pisze przeciwnik wystrzału. Sprawę poruszyła też dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska, o czym pisaliśmy na Pikio.pl. Zaapelowała na swoim Instagramie o opór przeciwko decyzjom rządzących. - Właśnie dostałam. Małopolska, las Bronaczowa, nadleśnictwo Myślenice. Tego nie można ukryć ot tak. Obraz mówi więcej niż wszelkie petycje. Obraz może zmienić wszystko - apelowała o podpisywanie się pod petycją zakazującą wystrzału dzików.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Nagły zwrot ws. odstrzału dzików! PiS zmienia zdanie
  2. Dziennikarze właśnie ujawnili wstrząsające fakty ws. syna króla disco polo! Wszystko do góry nogami
  3. Pola Raksa i Bogusław Linda byli parą! Poznajcie historię płomiennego romansu
  4. Ile zarabia Katarzyna Dowbor? Zarobki wprawiają w osłupienie
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News