Gienek Loska stał się fenomenem na polskiej scenie muzycznej. Artysta, który większość swojego życia spędził grając dla przypadkowych przechodniów na ulicy, zdobył największą popularność dzięki zwycięstwu w talent show X Factor. Niestety, pasmo jego sukcesu zostało przerwane przez niewyobrażalną tragedię, od kilku miesięcy Gienek Loska walczy o życie. Teraz, jak ujawniono w Dzień Dobry TVN, jego sytuacja jest gorsza niż sądzono.

Gienek Loska został zauważony dzięki muzycznemu talent show w telewizji TVN. Pomimo wielkiej kariery, muzyk nigdy nie zapomniał skąd pochodzi i nie zerwał więzów łączących go z przeszłością. To właśnie w jego rodzinnym domu na Białorusi doszło do tragedii, przez którą Gienek Loska walczy o każdą sekundę swojego życia.

Dzień dobry TVN: Gienek Loska jest w w 2 stopniu śpiączki

Gienek Loska w maju przebywał w swoim domu rodzinnym w Biełooziersku. Podczas pomagania w pracach polowych artysta przewrócił się. Wszyscy dookoła myśleli, że było to omdlenie wynikające z upału. Kiedy próby ocucenia go nic nie dały wezwano karetkę. Zarówno pomoc jak i diagnoza przyszły zbyt późno.

Gwiazdor X Factor miał udar, który stwierdzono dopiero po kilkunastu godzinach od zgłoszenia jego zapaści. Dodatkowo, operację przeprowadzono dopiero na dzień po całym zajściu. Dla Gienka Loski był to czas, który mógł przesądzić o jego życiu.

Artysta po operacji został przewieziony do domu, ale od tego czasu nie odzyskał przytomności. Jak ujawnił w sobotnim Dzień Dobry TVN jeden z zaproszonych gości, Gienek cały czas przebywa w 2 stopniu śpiączki. Sytuacja jest na tyle poważna, że nie może samodzielnie oddychać. Lekarze musieli wykonać tracheotomię.

– Jest w śpiączce, odżywia się przez sondę. Reaguje na dotyk i obecność bliskich, prawdopodobnie słyszy – zdradził Faktowi Tomasz Kopeć, prezes zarządu Polskiej Fundacji Muzycznej.

Opiekę nad Gienkiem Loską sprawuje póki co jego schorowana matka, której pomaga przyjaciółka piosenkarza. Dodatkowo, stan zdrowia artysty nie pozwala na przewiezienie go do Polski, gdzie mógłby liczyć na lepsze i bardziej profesjonalne wsparcie.

„Lekarze nie wiedzieli co robią”

Partnerka Gienka Loski przybliżyła szczegóły pierwszych godzin po wylewie artysty, które obrazują jak bardzo skandaliczne było zachowanie białoruskich lekarzy.

– W szpitalu, do którego go zabrali, nie ma chyba nawet rentgena. Potem przewieźli go do szpitala odległego o 20-kilka kilometrów, gdzie nie mieli nawet tomografu.Tam stwierdzili, że na pewno jest w śpiączce insulinowej, więc pompowali mu przez sześć godzin glukozę, co oczywiście mu nie pomogło – powiedziała w rozmowie z WP.

– Ostatecznie zawieźli go do Baranowicz, odległych o 200 km, tam natychmiast zrobiono mu operację, która trwała 5,5 godziny. Łącznie to dało 11 godzin, a wylew był bardzo rozległy. Sytuacja była też taka, że zainteresowała się nim policja, która podejrzewała, że może był pijany i dlatego upadł. Próbowała nawet nieudolnie go cucić – wspomina partnerka Gienka Loski.

Najbliżsi Loski nie ukrywają, że potrzebują obecnie ogromnego wsparcia finansowego. Ich dramatyczna sytuacja jest gorsza niż początkowo sądzono.

W momencie, kiedy Gienek Loska będzie mógł zostać przewieziony do Polski, to jego leczenie pochłonie 3 tysiące złotych miesięcznie. Artyście można pomóc w ramach specjalnej akcji „Obudźmy Gienka” zorganizowanej przez Polską Fundację Muzyczną.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Widzowie M jak Miłość płaczą z Roznerskim. Uwielbiana postać umiera
  2. Krzysztof Jackowski nie może dłużej milczeć. „Nie chcę straszyć, ale przeżyjemy wojnę”
  3. Agentka gwiazd TVN w szpitalu na intensywnej terapii. Groźny wypadek

Dramatyczne wyznania gwiazd! Cierpią na psychiczne choroby


Gwiazdy, które zostały POBITE. Kim byli sprawcy? [ZDJĘCIA]

loading...

Zobacz również