Dramat ratowników z Darłowa. Od śmierci dzieci potrzebują pomocy psychologa

Dramat ratowników z Darłowa. Od śmierci dzieci potrzebują pomocy psychologa

Dzieci z Darłowa, które niedawno tragicznie utonęły w Bałtyku, wciąż opłakiwane są przez bliskich i wiele osób, których poruszyła ta tragedia. Pomimo ogromu rozpaczy, ciągle kwestią sporną jest udział i rola pełniona w tym wydarzeniu przez ratowników. Tymczasem okazuje się, że oni także nienajlepiej poradzili sobie ze śmiercią dzieci. Po tym wydarzeniu korzystają z pomocy specjalisty. 

Do tragedii doszło zaledwie kilka dni temu, a temat wciąż nie został zamknięty. Pomimo, że ciała utopionych dzieci już odnaleziono i zostały zidentyfikowane, rodzice zdecydowali się wnieść jeszcze oskarżenia. Jednocześnie runęła cała lawina komentarzy krytykujących rodziców, zarówno w kwestii opieki nad dziećmi, jak i posądzania o jakąkolwiek winę ratowników. Tymczasem okazuje się, że ci ostatni, sami zwracają się do władz miasta z prośbą o pomoc.

Dzieci z Darłowa nie żyją, a plaża nadal nie ma właściwych ostrzeżeń

Wokół tragedii trójki dzieci powstało oczywiście wiele kwestii spornych. Jedną z nich był temat prawidłowego oznakowania plaży, jako nienadającej się do kąpieli. - Ten znak stoi w złym miejscu. Tylko w tym roku byłam trzy razy w Darłówku i dopiero po tragedii zwróciłam uwagę, że tam jest. Gdyby stał blisko morza, byłby zauważalny, ale jest gdzieś z tyłu koło wydm - relacjonowała Wirtualnej Polsce turystka z Poznania. Znak zakazu kąpieli wydaje się być niezwykle istotną informacją - zwłaszcza dla turystów, a więc osób, które prawdopodobnie widzą to miejsce po raz pierwszy. Tymczasem okazuje się, że burmistrz Darłówka nie widzi problemu i nie zamierza nic w tej kwestii zmieniać. - Nasi goście muszą zrozumieć, że przekraczając linię plaży wchodzą na obszar, gdzie obowiązują nakazy, zakazy i regulaminy. Dla własnego bezpieczeństwa należy się z nimi zapoznać - wyjaśnił Wirtualnej Polsce. Jego zdaniem znak stoi odpowiednio i to turystom powinno zależeć, a wręcz mają obowiązek się dowiedzieć, na jaką plażę wchodzą.

Ratownicy załamani. Pilnie potrzebują psychologa.

Dzieci z Darłowa nie żyją, a ich rodzice oskarżają o to ratowników WOPR. Podczas niedawnego wywiadu ich szef wyjawił Faktowi, że twarz zmarłej Zuzi wciąż ma przed oczami, a przez to również nie może spać. Po tak tragicznym wydarzeniu z pewnością potrzebne są wizyty u psychologa. - Gdy podpłynęliśmy skuterem, najmłodsza dziewczynka unosiła się na wodzie plecami do góry. Wyciągnąłem ją. Woda bardzo zmieniła jej twarz. Ten straszny obraz teraz nawiedza mnie po nocy. Żeby go odpędzić, odszukałem w internecie jej zdjęcie za życia. Trochę pomogło, ale nie do końca - zwierzał się mężczyzna. Dla mężczyzn z pewnością ogromnym ciosem była również wiadomość o tym, że rodzice postanowili złożyć zawiadomienie o popełnieniu przez nich przestępstwa. Jak ustaliła Wirtualna Polska, ratownicy biorący udział w ratowaniu dzieci będą mieli zapewnione spotkania z psychologiem.
ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Nie żyje ceniona, polska aktorka. Miała tylko 64 lata
  2. Publicznie zrównała Agatę Dudę z ziemią! Żona polskiego polityka była bezlitosna
  3. Uwielbiany polski aktor miał straszny wypadek. Z samochodu nic nie zostało!
Następny artykuł